Gombrowicz pod lazurowym niebem. Ostatnie lata pisarza w Vence

gazetatrybunalska.info 5 dni temu

W podróży po Europie niemal wszędzie można odnaleźć polskie ślady. Czasem są monumentalne, częściej trzeba ich poszukać: tablicy na starej kamienicy, nazwiska na cmentarnym kamieniu, kilku przedmiotów w niewielkim muzeum.

Polska historia jest rozrzucona po kontynencie, jak przez stulecia rozrzucone były także polskie losy. Jeden z takich śladów prowadzi do Vence – spokojnego prowansalskiego miasteczka kilkanaście kilometrów na północny zachód od Nicei, w którym ostatnie pięć lat życia spędził Witold Gombrowicz.

Czytaj: „55. rocznica śmierci Witolda Gombrowicza”.

Gombrowicz trafił na południe Francji w 1964 roku. Miał za sobą blisko ćwierć wieku w Argentynie, powrót do Europy i trudny pobyt w Berlinie, podczas którego mocno podupadł na zdrowiu. Cierpiał przede wszystkim na astmę i problemy kardiologiczne. Rita Labrosse, późniejsza żona pisarza, wspominała, iż Vence wybrali właśnie dlatego, iż tamtejszy klimat miał być dla jego choroby szczególnie korzystny. Sama znała już to miejsce. Początkowo ich pobyt na południu miał być tylko epizodem. Stał się ostatnim rozdziałem życia Gombrowicza.

Villa Alexandrine, pierwsze miejsce pobytu Gombrowicza z Ritą w Vence. Foto: Adam Aulicki / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

W październiku 1964 roku Gombrowicz i Rita Labrosse zamieszkali na drugim piętrze Villi Alexandrine przy 36 Place du Grand Jardin, niemal w samym środku Vence. Secesyjna willa z 1911 roku stoi tam do dziś, a na jej fasadzie pamiątkowa tablica przypomina o polskim pisarzu.

Vence jest bardzo eleganckim miejscem, bywa choćby pięć albo sześć Rollce Roysów [sic!] – pisze Gombrowicz w liście do Jorge Di Paola z 6 VIII 1965 r. Widzę ich prze okno jadalni, które wychodzi na plac, kupują mleko i inne rzeczy na śniadanie. Rotschildowie, hrabina Carolyi, de Noailles, Safary, Dubuffet, Chagall, czasami Picasso, żona Johnsona gwiazdy, amerykańscy admirałowie itd. Wszyscy się tutaj zjawiają. Przyjmuję sporo gości, gdyż liczni są ci, którzy Pragą widzieć tego, który każdego ranka ukazuje się im w świetle dwóch świec zapalonych dla Świętego Ducha.

To właśnie tutaj Gombrowicz kończył „Kosmos”, pracował nad „Operetką” i „Dziennikiem”, przyjmował przyjaciół, pisarzy i artystów. W 1967 roku otrzymał prestiżową nagrodę Formentor, a jego twórczość była już tłumaczona i wystawiana w kolejnych krajach. Po latach niepewności dopiero w Vence doczekał się względnej stabilizacji i międzynarodowego uznania.

Postać Gombrowicza na elewacji budynku. Foto: Adam Aulicki / Gazeta Trybunalska. Kliknij, aby powiększyć.

O jego obecności przypomina także wielki mural na ścianie sąsiedniej kamienicy. Gombrowicz patrzy z niego na plac Grand Jardin tak, jakby przez cały czas był mieszkańcem Vence i tylko na chwilę zatrzymał się podczas jednego ze swoich spacerów.

Dziś na drugim piętrze Villi Alexandrine działa Espace Muséal Witold Gombrowicz – niewielkie, ale warte odwiedzenia muzeum poświęcone pisarzowi. Można tu zobaczyć fotografie, dokumenty i materiały opowiadające zarówno o jego francuskim okresie, jak i wcześniejszych etapach życia. Wstęp jest bezpłatny. Według aktualnych informacji muzeum czynne jest od wtorku do soboty w godz. 10.00–12.00 i 14.00–17.00. Przed wizytą warto jednak koniecznie zajrzeć na stronę placówki (prowadzoną również w języku polskim): w samym 2026 roku muzeum kilkakrotnie zamykano na kilka dni z powodu świąt, wydarzeń lub innych okoliczności.

Wnętrze Espace Muséal Witold Gombrowicz w Vence. Fotp: GFreihalter / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0. Kliknij, aby powiększyć.

Villa Alexandrine nie była jednak ostatnim adresem pisarza. Po zawale i przy coraz większych problemach z oddychaniem schody starej willi stawały się dla niego coraz poważniejszą przeszkodą. 28 marca 1969 roku Gombrowiczowie przenieśli się do nowocześniejszej Résidence Val-Clair na obrzeżach Vence, przy drodze prowadzącej w stronę Saint-Paul-de-Vence. Kamienica ta istnieje do dziś; jej współczesny adres to 90 chemin de Canta-Merle, 06140 Vence. To właśnie tam Gombrowicz spędził ostatnie miesiące życia.

Czytaj: „Czy warto czytać Gombrowicza?”.

W Résidence Val-Clair Gombrowicz spędził ostatnie miesiące życia. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia przez cały czas pracował. Ricie Gombrowicz i Dominique’owi de Roux opowiadał o historii filozofii, prowadząc dla nich prywatne wykłady, z których powstał później „Kurs filozofii w sześć godzin i kwadrans”. W nocy z 21 na 22 lipca 1969 roku oglądał jeszcze telewizyjną transmisję z lądowania człowieka na Księżycu. Zmarł 24 lipca 1969 roku w Vence, zaledwie kilka miesięcy po przeprowadzce do Val-Clair.

Grób Witolda Gombrowicza na cmentarzu miejskim w Vence. Fot. Ederolland EdR / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0. Kliknij, aby powiększyć.

Został pochowany na miejskim Cimetière du Centre przy Avenue Colonel Meyère. Grób jest prosty, wykonany z kamienia charakterystycznego dla otaczających Vence wapiennych wzgórz Baous. Według wspomnień Rity, kiedy wcześniej mijali cmentarz podczas spacerów, Gombrowicz wskazywał go jako swoją przyszłą siedzibę.

Nie był zresztą jedynym wielkim artystą, którego na starość przyciągnęła ta część Alp Nadmorskich. Henri Matisse zamieszkał w 1943 roku w Vence, w Villa Le Ręve, i pozostał tu do 1949 roku. Kilka kilometrów dalej, w Saint-Paul-de-Vence, ostatnie dziewiętnaście lat życia spędził Marc Chagall. Tam też został pochowany. Jeszcze wcześniej schorowany Pierre-Auguste Renoir osiadł w pobliskim Cagnes-sur-Mer, gdzie dziś w jego ostatnim domu działa muzeum.

Trudno im się dziwić. Vence ma światło Lazurowego Wybrzeża, ale bez zgiełku Cannes czy Nicei, kamienne uliczki, kawiarniane stoliki pod platanami i góry zaczynające się niemal za ostatnimi domami. Dawniej przyciągało malarzy i pisarzy, dziś także zamożnych emerytów i tych, którzy mogą pracować z dowolnego miejsca na świecie. Gombrowicz znalazł tutaj coś, czego przez znaczną część życia mu brakowało – dom. I właśnie dlatego, spacerując po niewielkim francuskim Vence, co kilka ulic znów natrafiamy na kawałek polskiej historii.

→ Adam Aulicki

28.09.2026

• foto: Adam Aulicki / Gazeta Trybunalska

• więcej tekstów autora: > tutaj

• więcej o literaturze: > tutaj

Idź do oryginalnego materiału