Gdzie kręcono "Ołowiane dzieci" i dlaczego to nie są Szopienice? Ten budynek zastąpił dawną hutę

serialowa.pl 1 godzina temu

Wycieczki śladem epidemii ołowicy nie znajdziecie w biurach podróży, ale jeżeli intrygują was miejsca, do których zawitała ekipa rodzimego hitu Netfliksa, zerknijcie poniżej. Sprawdzamy, gdzie kręcono wstrząsające „Ołowiane dzieci”.

Produkcja inspirowana prawdziwą historią z lat 70. zabiera widzów do przemysłowej części katowickich Szopienic, gdzie wybucha epidemia zachorowań na ołowicę. Może zatem zaskoczyć, iż ekipa zdjęciowa nie zawitała do kluczowych miejscówek. Oto które lokacje „zagrały” okolice huty.

Ołowiane dzieci – gdzie kręcono serial? To nie Szopienice

Serialu nie kręcono w katowickich Szopienicach z prostego powodu: familoki zostały rozebrane i dzielnica nie wygląda już tak jak w serialu. Również Huta Metali Nieżelaznych „Szopienice”, jak wiele kluczowych serialowych miejscówek, dziś już nie istnieje. W trosce o autentyzm reżyser Maciej Pieprzyca i ekipa serialu „Ołowiane dzieci” skierowali kamery w kierunku innych pozostałych po czasach PRL-u obiektów.

Rolę górującego nad dzielnicą Targowisko industrialnego kolosa „odegrała” Elektrociepłownia Zabrze, a uliczki, przy których mieściły się szopienickie familoki, uchwycono w dzielnicy Lipiny w położonych nieopodal Świętochłowicach oraz w kolonii Alfred, zabytkowej osadzie robotniczej na katowickim Wełnowcu.

„Ołowiane dzieci” (Fot. Netflix/Robert Pałka)

Część ulic serialowych Katowic to w istocie zakątki świętochłowickiego Chropaczowa, a część plenerów serialu wypełniają zdjęcia uchwycone w Rudzie Śląskiej, Bytomiu, Zabrzu i Gliwicach. Klinika pediatryczna, w której serialowa Jolanta Wadowska-Król (Joanna Kulig) spotyka profesorkę Berger Agata Kulesza) to z kolei wnętrza szpitala w Warszawie – podaje m.in. Dziennik Zachodni.

— Choć znam śląskie miasta, to znalezienie miejsc, które mogłyby stać się planem zdjęciowym, było dla mnie wyzwaniem. Na pierwszy rzut oka wydaję się nam, iż wciąż jest wiele osiedli robotniczych zaklętych w czasie: stare familoki, sypiące się chlywiki, zabudowania dawnych zakładów przemysłowych, ale gdy zaczynamy patrzeć bardziej uważnie, to często w ten krajobraz wkradają się współczesne elementy – markety, nowe osiedla, już nie mówiąc o samych domach, które rzadko mają zachowane oryginalne okna, za to mają plastikowe szyldy reklamowe, które trzeba chować, skrywać, ale to już ciężka praca działu scenograficznego – opowiadał na łamach serwisu Ślązag Kamil Iwanicki, ekspert od Górnego Śląska, który odszukał lokacje dla twórców serialu.

A jak serialowa historia ma się do faktów? Sprawdziliśmy nie tylko, ile prawdy jest w serialu „Ołowiane dzieci”, ale i przyjrzeliśmy się dziedzictwu Jerzego Ziętka – oto co warto wiedzieć o cenionym na Śląsku wojewodzie.

A jak rzeczywiste inspiracje wpisują się w ogólne wrażenia z nowego serialu Netfliksa? Opinię Serialowej odnajdziecie w tym miejscu: Ołowiane dzieci – recenzja serialu.

Ołowiane dzieci – serial dostępny na Netfliksie

Idź do oryginalnego materiału