Agnieszka Hyży i Grzegorz Hyży starają się trzymać swój związek z dala od mediów. Jakiś czas temu prezenterka zrobiła wyjątek i otworzyła się na temat relacji z piosenkarzem. Hyży przyznała wtedy, iż w ich małżeństwie nie zawsze było kolorowo. - Zaliczyliśmy kilka poważnych upadków, ale w porę sięgnęliśmy po terapię - mówiła, ocierając łzy w podcaście Magdy Mołek "W moim stylu". Teraz Hyży ponownie wróciła do tego bolesnego tematu. Wszystko za sprawą nietypowego pytania jednej z fanek.
REKLAMA
Zobacz wideo Hyży z podsumowaniem "TzG". To dlatego nie może wziąć udziału
Agnieszka Hyży w ogniu pytań. Fanka poprosiła ją o radę
Prezenterka zorganizowała ostatnio dla swoich obserwatorek sesję Q&A. Jedno z pytań przywołało trudne wspomnienia. "Jak naprawić relację, gdy czuję, iż nie znam już własnego męża (dziesięć lat razem)?" - dopytywała jedna z fanek. Hyży odpowiedziała jej, bazując na własnym doświadczeniu. "W tamtym najciemniejszym momencie marzyłam tylko o tym, żeby zasnąć i się nie obudzić. Obudziłam się i co najdziwniejsze, chciałam tego człowieka jeszcze bardziej niż wcześniej. Można z tego wyjść. To boli. To wymaga pracy. To wymaga odwagi. Ale jeżeli odpowiedź na to pytanie brzmi 'tak', to warto" - zaczęła.
Hyży nie ukrywa, iż w naprawieniu jej relacji z mężem pomogła terapia. "Czasem trzeba poprosić o pomoc. Trzeba iść na terapię. Przyznać, iż sami nie dajemy rady. Trzeba myśleć o dzieciach, o rodzinie. Ale przede wszystkim trzeba myśleć o sobie. Bo jeżeli my, jako rodzice, nie umiemy być szczęśliwi ze sobą, jeżeli tkwimy w układzie chorym i zakłamanym, to krzywdzimy jeszcze bardziej" - tłumaczyła.
Agnieszka Hyży o małżeństwie z Grzegorzem Hyży. "Dziś jesteśmy parą, która..."
Jedna z obserwatorek była ciekawa, jak para dogaduje się na co dzień. "Jesteście z Grzegorzem zgodnym małżeństwem czy burzliwym?" - zastanawiała się podczas Q&A. "Myślę, iż bywaliśmy burzliwym" - odparła prezenterka. "Ale dziś jesteśmy parą, która nauczyła się współpracować i funkcjonować tak, żeby tych burz było jak najmniej. Dekada to naprawdę kawał czasu, W relacji patchworkowej mam wrażenie, iż ten czas liczy się jak u psa. Trzy razy szybciej. Dojrzewasz, uczysz się, przechodzisz przyspieszony kurs kompromisów, cierpliwości i pokory" - dodała.











