"Euforia", stworzona przez Sama Levinsona dla stacji HBO, zadebiutowała w czerwcu 2019 roku i niemal natychmiast stała się kulturowym fenomenem. Serial, będący luźną adaptacją izraelskiej miniserii, opowiadał o grupie licealistów zmagających się z uzależnieniami, traumą i poszukiwaniem tożsamości w świecie zdominowanym przez media społecznościowe.
Centralną postacią jest Rue Bennett, brawurowo zagrana przez Zendayę, która za rolę młodej narkomanki dwukrotnie zdobyła nagrodę Emmy, stając się najmłodszą laureatką w kategorii najlepszej aktorki pierwszoplanowej w historii. Obok gwiazdy "Diuny" na ekranie błyszczeli m.in. Hunter Schafer, Sydney Sweeney, Jacob Elordi, tragicznie zmarły w 2023 roku Angus Cloud oraz zmarły w lutym tego roku Eric Dane.
Streszczenie "Euforii" ("recap") przed piątym sezonem. To wideo od HBO się wam przyda
Pierwszy sezon "Euforii" obejrzeliśmy siedem lat temu, a w 2020 roku HBO wyemitowało dwa odcinki specjalne. W 2022 roku zadebiutował drugi sezon, a premiera trzeciego odbędzie się w poniedziałek, 13 kwietnia – cztery lata po ostatnim epizodzie (łącznie będzie osiem odcinków, finał 31 maja).
Wielu widzów zwyczajnie nie pamięta, co działo się w serialu z Zendayą, dlatego HBO Max opublikowało na YouTube 3-minutowy skrót najważniejszych wydarzeń z poprzednich sezonów.
Akcja trzeciego sezonu "Euforii" będzie rozgrywać się pięć lat po niesławnej sztuce wystawionej przez Lexi Howard na deskach teatru liceum East Highland. Bohaterowie są już dorośli, ale ich życie nie jest idealne.
Cassie Howard bierze ślub z Natem Jacobsem, Jules Vaughn zostaje studentką wymarzonej szkoły artystycznej w Nowym Jorku, Maddy Perez zaczyna pracę w klubie nocnym, a Lexi rozpoczyna karierę w Hollywood jako poszukiwaczka talentów. Z kolei Rue Bennett ucieka do Meksyku przed dilerką Laurie i wpada tam w jeszcze większe kłopoty.
Na nasze ekrany – oprócz wcześniej wymienionych gwiazd – powrócą Alexa Demie, Maude Apatow, dwukrotnie nominowany do Oscara Colman Domingo oraz Alanna Ubach. Obsadę zasiłą hiszpańska piosenkarka Rosalía oraz ikona Hollywood Sharon Stone ("Nagi instynkt").
Dalsza częsć artykułu poniżej.
"Euforia" była kulturowym fenomenem
"Euforia" to bez wątpienia jeden z najbardziej oryginalnych współczesnych seriali, choć drugi sezon podobał się widzom bardziej niż pierwszy. Od początku wyróżniała się hipnotyzującą warstwą wizualną – odważnym makijażem pełnym brokatu, neonowym oświetleniem i teledyskowym montażem; ale również genialną muzyką autorstwa Labrintha, fenomenalnymi zdjęciami i... fabularnym szaleństwem. Łącznie zdobyła 9 nagród Emmy spośród 25 nominacji.
Serial Sama Levinsona pokazywał życie amerykańskich nastolatków bez lukru, choć w przeestetyzowanej formie. Nie unikał trudnych tematów, takich jak toksyczna męskość, przemoc domowa, kryzys opioidowy w Stanach Zjednoczonych (o którym opowiada również świetny serial kryminalny "Higtown" na Netflixie) czy dysforia płciowa, co uczyniło go jednym z najbardziej bezkompromisowych dramatów młodzieżowych w historii telewizji.
Mimo ogromnej popularności, "Euforia" od początku budziła skrajne emocje i liczne kontrowersje. Krytycy i organizacje społeczne często zarzucały twórcom nadmierną s*ksualizację nieletnich bohaterów (choć odgrywanych przez dorosłych aktorów), skrajną przesadę fabularną oraz zbyt graficzne, niemal estetyczne przedstawianie zażywania narkotyków, co zdaniem niektórych mogło prowadzić do ich gloryfikacji wśród młodych widzów.
Za kulisami również nie brakowało napięć – od doniesień o trudnych warunkach pracy na planie, po głośne odejście Barbie Ferreiry (Kat Hernandez), co tylko podsycało dyskusje wokół autorskiej wizji Levinsona, autora kontrowersyjnego "Idola". Mimo to "Euforia" na stałe zapisała się w historii jako serial, który – tak jak w 2007 roku kultowe brytyjskie "Skins"– przesunął granice w serialach dla młodzieży, stając się lustrem lęków, pragnień i problemów współczesnych młodych dorosłych.














