Smutna wiadomość nadeszła zza oceanu nad ranem. Eric Dane zmarł w czwartek (19 lutego) w wieku 53 lat. Zmagał się z chorobą SLA (stwardnieniem zanikowym bocznym), która atakuje nerwy, prowadząc do całkowitego zaniku mięśni. Przypadłość ta prowadzi do systematycznego pogarszania się sprawności ruchowej i może skończyć się całkowitym paraliżem.
Amerykańskiego aktora widzowie znali najlepiej z ról ordynatora oddziału chirurgii plastycznej Marka Sloana w serialu medycznym "Chirurdzy" oraz Cala Jacobsa, surowego ojca Nate'a, w "Euforii" Sama Levinsona. Jego telewizyjnym debiutem był występ w młodzieżowym hicie "Byle do dzwonka" stacji NBC.
Ostatnie wywiady Erica Dane'a. Bał się, iż jego córki zostaną bez ojca
Choroba Erica Dane'a, którą lekarze zdiagnozowali u niego w ubiegłym roku, gwałtownie postępowała. Widać to było zwłaszcza w wywiadach telewizyjnych. W ostatnich rozmowach z mediami gwiazdor "Chirurgów" jasno podkreślał, iż zależy mu na tym, aby dzięki zasięgom, jakie zagwarantowała mu jego kariera, zwiększyć świadomość ludzi na temat stwardnienia zanikowego bocznego.
W listopadzie minionego roku Dane wystąpił w dramacie medycznym "Brilliant Minds", w którym zagrał pacjenta zmagającego się z SLA. – To było trudne. Były momenty, kiedy naprawdę ciężko mi było wydobyć z siebie głos. Nikt tego nie przetrwa. Nigdy wcześniej nie grałem kogoś, kto przechodzi przez to samo co ja – powiedział w w programie "Entertainment Tonight".
– Nie czuję już, żeby moje życie kręciło się wyłącznie wokół mnie. Oczywiście mam rodzinę w domu, ale [red. przyp. – mówienie na głos o chorobie] to dla mnie ogromna sprawa. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, czym jest SLA i na czym polega, a co najważniejsze, co możemy zrobić, aby z nim walczyć – wyjaśnił.
W czerwcowym wywiadzie przeprowadzony przez Diane Sawyer dla programu "Good Morning America" Dane opowiedział o tym, jak jego córki – 15-letnia Billie Beatrice i 13-letnia Georgia Geraldine – ocaliły mu życie, gdy wskoczył do oceanu i zorientował się, iż nie może już pływać. Jak sam przyznał, jest zły na samą myśl, iż jego dzieci mogą go stracić w tak młodym wieku.
– Jestem wściekły, bo ojciec został mi odebrany, kiedy byłem młody, a teraz istnieje duże prawdopodobieństwo, iż ja sam zostanę zabrany moim córkom – oznajmił, na co dziennikarka przypomniała mu, by mówił im, iż je kocha. – Każdego dnia, każdego dnia. Są kochane i wiedzą o tym – skwitował.
















