Gdy Mira Sorvino odbierała Oscara za drugoplanowy występ w "Jej wysokości Afrodycie", wydawało się, iż Hollywood stoi przed nią otworem. Właśnie otrzymała najważniejszą nagrodę filmową, a miała zaledwie 28 lat - debiutowała przed kamerą kilka lat wcześniej. Jednak nigdy nie udało jej się powtórzyć tego sukcesu. Po latach okazało się, iż była jedną z ofiar Harveya Weinsteina. W długim artykule przyznała, iż nie tylko wpływ producenta odpowiadał za załamanie jej kariery.