Chloe Lula – Hidden Reverse

nowamuzyka.pl 9 godzin temu

Awangarda w służbie techno.

Ta pochodząca z San Francisco, a mieszkająca od lat w Berlinie didżejka i producentka, jest bez wątpienia jedną z najważniejszych postaci na obecnej scenie elektronicznej. Gra tak huraganowe sety, iż została rezydentką w legendarnym Tresorze. Jej własne nagrania to równie mocarne granie, o czym można się było przekonać, sięgając po płyty zrealizowane dla Mord, Blueprint czy Aufnahme + Wiedergabe. Z drugiej strony trzeba pamiętać, iż odebrała klasyczne wykształcenie na wiolonczeli, a efektem tego był jej eksperymentalny album dla Subtext. Jakby tego było mało, jest cenioną dziennikarką najbardziej wpływowego serwisu w klubowym światku – Resident Advisora.

Naturalną konsekwencją tych wszystkich aktywności stało się teraz powołanie przez nią do życia jej własnej wytwórni – Syntax. Amerykanka będzie pod tym szyldem publikować nagrania w różnych seriach. Pierwsza z nich jest dedykowana tanecznemu techno i nosi nazwę Pulse. Inauguruje ją mini-album samej szefowej, a zatytułowany „Hidden Reverse”. Znajduje się na nim siedem nagrań, które są efektem wykorzystania utworów szwajcarskiej artystki Alexandry Bellon, specjalizującej się w elektroakustycznych eksperymentach. Pod palcami Chloe Luli zamieniły się one w ogniste granie dla betonowych klubów.

Chloe Lula · Hidden Reverse EP [SYN-PLS01]

Już otwierające płytę „Morphology” uderza mocną energią, rozpisaną na galopujący rytm i metaliczne akordy. „Observer” pędzi dalej w tym tempie, ale uzupełnia go już strzeliste tło. „Close Range” ma bardziej przestrzenny ton za sprawą rozwibrowanych efektów. „Dislocations” wyłania się z kosmicznego szumu, pulsując w takt rwanego bitu. „Cyrenaic Paradox” zaskakuje wolniejszym tempem, wnosząc kaskadę kanalizacyjnych dźwięków. Tytułowy „Hidden Reverse” splata w jednym uścisku techno z noise’m. W cyfrowej edycji dostajemy jeszcze „Cyrenaic Paradox (Slow Edit)”, zestawiający tribalowe bębny z dubowymi korozjami.

Ci, którym podobał się ubiegłoroczny krążek amerykańskiej producentki dla Mord pod tytułem „Ergo Sum”, nie będą zawiedzeni jej nowym materiałem. Na inaugurację swej wytwórni Chloe Lula przygotowała mocny zestaw, skoncentrowany na hipnotycznym deep techno o kosmicznym brzmieniu, tworzonym przez elektroakustyczne dźwięki i efekty. Przypomina to trochę obecne dokonania Rrose czy Donato Dozzy’ego, ale ma autorski sznyt, właśnie ze względu na pomysłowe wykorzystanie brzmień rodem ze współczesnej awangardy. Amerykanka wypracowała już własny styl – i teraz z ciekawością będziemy obserwować jak go rozwija.

Syntax 2026

www.facebook.com/chlolula

Idź do oryginalnego materiału