Spośród wszystkich opowieści Stephena Kinga całe mnóstwo nie dostało jeszcze udanej adaptacji – skąd więc pomysł, by znów zabrać się za „Carrie”? Twórca serialu Prime Video wyjaśnił, skąd pomysł i jak ma się do jego dawnego hitu: „Nawiedzonego domu na wzgórzu”.
Prime Video pokazało intrygujący zwiastun serialu „Carrie” na podstawie powieści Stephena Kinga. jeżeli oczekiwaliście wiernej adaptacji, to twórca serialu Mike Flanagan mocno was zaskoczy. Skąd skojarzenie z jego dawnym horrorem pt. „Nawiedzony dom na wzgórzu„?
Carrie – serial będzie jak Nawiedzony dom na wzgórzu?
„Carrie” powróci na ekrany 7 października, ale nie będzie to ta sama postać, którą znacie z książki Stephena Kinga – podkreśla Mike Flanagan. W rozmowie ze Screen Rantem filmowiec, który specjalizuje się i w dreszczowcach, i w ekranizacjach mistrza literackiej grozy, przyznał, iż do serialu podszedł m.in. tak jak do „Nawiedzonego domu na wzgórzu” zainspirowanego powieścią Shirley Jackson.
— Szczerze mówiąc, to było pierwsze pytanie, jakie sam sobie zadałem, kiedy zaczęliśmy rozważać ten projekt: „Po co znowu robić 'Carrie’?”. Ta historia została już przecież pięknie zaadaptowana. Dokładnie to samo pytanie słyszałem, gdy ogłosiliśmy, iż zajmiemy się „Nawiedzonym domem na wzgórzu”. W tamtym momencie powieść miała już dwie ekranizacje – jedną piękną z lat 60. i drugą, nieco mniej piękną, z lat 90. (…) To samo pytanie było, kiedy mieliśmy robić „Zagładę domu Usherów”.
(…) Przy adaptacji [„Carrie”] miałem możliwość, jakiej nigdy wcześniej nie miałem – wziąć tekst Stephena Kinga, rozłożyć go na jego najważniejsze elementy i zbudować z nich coś nowego. I właśnie taki rodzaj adaptacji lubię najbardziej. Nie miałem wcześniej zbyt wielu okazji, żeby pracować w ten sposób, poza „Nawiedzonym domem na wzgórzu” i „Zagładą domu Usherów” [serialem inspirowanym twórczością Edgara Allana Poego].
„Carrie” (Fot. Prime Video)Flanagan wyjaśnił wprost, iż to właśnie zmiany względem oryginału Kinga najmocniej wyróżnią nadchodzącą adaptację.
— Nasza Carrie White nie jest Carrie White z książki ani Carrie White z żadnej z wcześniejszych adaptacji. Nasza Margaret White jest zupełnie inna od postaci, którą miał na myśli Stephen King. Bierzemy rzeczy, o których wydaje się, iż już wszystko było wiadomo, i zamieniamy je w coś bardzo, bardzo nieoczekiwanego – i właśnie to było dla mnie fascynujące. Właśnie dzięki temu projekt ten okazał się jednym z moich ulubionych, nad jakimi kiedykolwiek pracowałem.
Oficjalny opis nowej wersji hitu Stephena Kinga przedstawia się następująco: Wyobcowana licealistka Carrie White (Summer H. Howell) spędziła całe swoje życie w odosobnieniu, zamknięta w domu pod czujnym okiem swojej nadopiekuńczej matki. Nagła śmierć ojca zmusza ją do rozpoczęcia nauki w publicznej szkole średniej, gdzie musi odnaleźć się w bezwzględnej rzeczywistości nastolatków.
Tam Carrie staje się ofiarą głośnego skandalu związanego z nękaniem w sieci, który wstrząsa całą lokalną społecznością. Jednocześnie musi stawić czoła nieustannej presji i codziennemu okrucieństwu ery mediów społecznościowych oraz budzącym się wraz z dojrzewaniem tajemniczym zdolnościom telekinetycznym.
Obsadę tworzą również m.in. Matthew Lillard („Życie Chucka”) jako dyrektor Grayle, Samantha Sloyan („Zagłada domu Usherów”) jako Margaret White, czyli matka Carrie, Siena Agudong („Resident Evil”) jako Sue Snell, Alison Thornton („Dare Me”) jako Chris Hargensen, Thalia Dudek („Doktor Who”) jako Emaline, Amber Midthunder („Predator: Prey”) jako panna Desjardin, Josie Totah („Byle do dzwonka”) jako Tina, Arthur Conti („Beetlejuice Beetlejuice”) jako Billy oraz Joel Oulette („Kaskada zbrodni”) jako Tommy.
Jeśli intryguje was, jak serial „Carrie” będzie różnić się od książki, zerknijcie na kilka kluczowych konkretów.








