Cannes: dokument o towarzyszach Che Guevary walczy o Złote Oko

radio.lublin.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Cannes: dokument o towarzyszach Che Guevary walczy o Złote Oko


Na Festiwalu w Cannes prezentowane są głównie filmy fabularne, ale to nie oznacza, iż nie ma tu miejsca dla filmów dokumentalnych. Nie mają co prawda swojej sekcji, ale mają własną nagrodę, Œild’Or – Złote Oko. W tym roku o tę nagrodę walczy choćby film Che Guevara: The Last Companions. Opowieść o towarzyszach broni słynnego kontrowersyjnego kubańskiego rewolucjonisty i ich losach po jego śmierci. Reżyserem dokumentu jest Christophe Dimitri Réveille, z którym Maksowi Wieczorskiemu udało się porozmawiać.

– Znalazłem na ulicy książkę, pomyślałem: „okej, przeczytajmy coś o Che Guevarze”. Byłem na Kubie z moim tatą, ale nie wiedziałem nic o rewolucji i tych tematach. Na końcu książki znalazłem informację, iż sześciu kompanów Guevary było u progu ucieczki, kiedy zginął. Pomyślałem: „o, nie wiedziałem”. A jeden został skazany na śmierć przez Fidela Castro, bo zdradził rewolucję. Pomyślałem: „co?”, i ten człowiek mieszka w Paryżu. Pomyślałem: „muszę się z nim spotkać”. Zajęło mi 9 miesięcy, żeby się z nim zobaczyć. Kiedy w 2007 roku spotkałem się z Benicio Del Toro, wiem, iż brzmi to dziwnie, bo to świetny aktor, ale on grał Che Guevarę w filmie Soderbergha. Kiedy spotkaliśmy się, powiedział: „świetnie, iż robisz dokument o tym człowieku”, zdziwiłem się. Powiedziałem, iż powinniśmy zrobić dokument o całej szóstce, ale to niemożliwe, bo oni ze sobą nie rozmawiają. W tamtym momencie nie pomyślałem jeszcze, iż zrobię taki film. Pomyślałem: „to byłby świetny dokument, ale to niemożliwe” – opowiada Christophe Dimitri Réveille.

Film rodził się przez kilkanaście lat. Znalazły się w nim wyjątkowe wywiady z byłymi rewolucjonistami z oddziału Che Guevary. Jak mówił Christophe Réveille, to były często niełatwe rozmowy.

– Często byli źli. Jeden powiedział: „a co ty byś odpowiedział na takie pytanie”? Ja bym nie odpowiedział. „Ja nie chciałem, ale mnie zmusiłeś”. Tak, ale po to tu jestem. Byłem młodszy i przedstawiali mi ich zaprzyjaźnieni ludzie. Chciałem być jak najbardziej szczery, choćby jeżeli pytanie jest niegrzeczne. Możesz odpowiedzieć, „co ty gadasz, nie chcę o tym mówić, bo ja nie jestem tu, żeby manipulować, a żeby usłyszeć twoją historię, ty mnie nie obchodzisz, nosisz w sobie tę historię i zanim umrzesz, muszę ją usłyszeć”. Tak było z agentem CIA: „myślisz, iż nie zadam ci pytań, bo się boję? Boję się, ale czy zabiłeś Che”? „Che Guevara dostał kulę w serce, kula pozostała w ciele, a jeżeli strzelałbym jak Mario Terán, którego uznaje się za zabójcę, kula przeszłaby na wylot”. Nie zgadzał się też kaliber, to nie on, teraz wiem.

Che Guevara to postać kontrowersyjna, ale Réveille odżegnuje się od polityki, podkreśla, iż interesuje go historia tych ludzi. Maks Wieczorski państwa uwadze poleca film Che Guevara: The Last Companions, a tymczasem dziękuje państwu za ten tydzień Studia Cannes. Festiwal dobiega końca, jutro wieczorem dowiemy się, kto wyjedzie stąd ze Złotą Palmą.

MW / opr. LisA

Fot. Maks Wieczorski

Idź do oryginalnego materiału