Butelkomaty wiecznie zepsute
System kaucyjny obowiązuje w Polsce, a do plastikowych butelek i puszek doliczana jest kaucja w wysokości 50 groszy. Dodatkowo, od 2026 roku systemem objęto również butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra, za które kaucja wynosi aż 1 złoty!
Mieszkańcy Kutna, którzy chcą odzyskać pieniądze, masowo ruszają do punktów zbiórki i to właśnie tu pojawiają się problemy...
- Czy tylko ja mam wrażenie, iż butelkomaty pod kutnowskimi Biedronkami pełnią funkcję wyłącznie dekoracyjną? - pisał niedawno jeden z mieszkańców Kutna na lokalnej grupie.
Podczas gdy jedni irytują się na wieczne awarie maszyn, inni w systemie kaucyjnym znaleźni sposób na dodatkowy zarobek. To właśnie nimi zainteresował się fiskus.
Gdzie skarbówka widzi przychód?
W całym kraju, a także w Kutnie, coraz popularniejsze staje się zbieranie śmieci podczas biegania lub po prostu zbieranie porzuconych puszek i butelek podczas codziennych spacerów z psem. Dla środowiska to niepodważalnie czysty zysk, a dla zbieracza realny grosz, bo sprytni potrafią w ten sposób dorobić choćby kilkaset złotych miesięcznie.
Jak się okazuje, polska skarbówka może się zainteresować tym, czyje opakowanie oddajesz do sklepu!
https://kutno.net.pl/wydarzenia/butelkowy-horror-pod-biedronka-mieszkancy-kutna-ujawniaja-prawde-o-automatach/o5McvXeTdeYalwKRTnuWOczywiście, jeżeli kupiłeś napój w sklepie, zapłaciłeś 50 groszy kaucji, po czym oddałeś pustą butelkę, chcąc odzyskać własne pieniądze, nie ma tu żadnego wzbogacenia. Fiskus nie ma prawa żądać ani grosza podatku.
Sytuacja zmienia się w momencie, gdy zbierasz butelki porzucone przez kogoś innego w parku czy wyciągasz je z osiedlowych śmietników. Wtedy nie odzyskujesz swojej kaucji, a zyskujesz nowe pieniądze, co w świetle polskiego prawa podatkowego jest przychodem z innych źródeł.
Jak udowodnić, iż butelka jest moja?
Według prawa, osoba, która zbiera cudze butelki i puszki, a następnie (co ważne) masowo oddaje je w sklepach lub butelkomatach, powinna wykazać te kwoty w rocznym rozliczeniu podatkowym PIT i odprowadzić od nich należny podatek dochodowy.
Choć brzmi to jak absolutny absurd i mało kto wyobraża sobie wpisywanie puszek z parku do PIT-u, prawnicy zwracają uwagę na inny, duży problem - na dowody.
Jeśli Urząd Skarbowy postanowi skontrolować osobę, która regularnie oddaje ogromne ilości opakowań i pobiera za to gotówkę, to będzie musiała ona udowodnić, iż osobiście wypiła setki litrów napojów i wcześniej tę kaucję opłaciła z własnej kieszeni. W przypadku braku paragonów (choć przy zwrocie nie są wymagane), urzędnicy mogą uznać zwrot za czysty zysk i naliczyć zaległy podatek.















