Asteriks. Odyseja Asteriksa tom 26 – recenzja komiku. Hen, hen daleko

popkulturowcy.pl 3 godzin temu

Czas na 26. tom przygód Galów. Tym razem możemy towarzyszyć bohaterom w bardzo dalekiej podróży. Nie da się ukryć, iż publikacja tego komiksu akurat w tym czasie idealnie wpasowała się w premierę filmu Odyseja

Juliusz Cezar, zniecierpliwiony nieustannym oporem mieszkańców małej galijskiej osady, postanawia ostatecznie się z nimi rozprawić. Nie siłą jednak, ale sposobem. W tym celu wysyła do wioski tajnego agenta – Zerozerosiódmiksa, żeby ten, podając się za druida, poznał recepturę magicznego wywaru dającego nadludzką siłę. Kiedy szpieg – wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt – dociera na miejsce, okazuje się, iż Galowie są w wielkim kłopocie. Druid Panoramiks wyczekuje dostawy oleju skalnego – petroleum – składnika niezbędnego do sporządzenia wywaru. Niestety, zaprzyjaźniony fenicki kupiec Epidemais przybywa z niczym. W tej sytuacji Asteriks i Obeliks muszą wyruszyć do Mezopotamii, żeby zdobyć zapas petroleum. Do wyprawy przyłącza się też na ochotnika Zerozerosiódmiks, aby z pomocą tresowanej muchy na bieżąco informować Cezara o rozwoju wypadków…

– opis wydawcy

Jak zawsze zaczniemy od okładki. Ta wydaje się jedną z lepszych przygotowanych przez Uderzo. Intrygująca, zdradzająca nieco fabuły, trochę zabawna, pełna żywych barw. Niczego więcej nie wymagam od asteriksowych okładek

Niezwykle zaintrygował mnie wybór miejsca na przygody Galów. Zdecydowałam się więc zagłębić temat tej lokalizacji. Niezwykle rozczulił mnie fakt, iż Uderzo zdecydował się to zrobić dla swojego zmarłego przyjaciela i współpracownika. Goscinny był z pochodzenia Żydem, jednak nigdy nie uważał, iż warto było się tym dzielić z fanami. Nie można dziwić się jego obawom, w szczególności iż część jego rodziny zginęła podczas II wojny światowej.

Wracając, rysownik wybrał na miejsce akcji właśnie Bliski Wschód właśnie przez chęć złożenia hołdu swojemu zmarłemu przyjacielowi. Uderzo wraz ze swoją rodziną oraz z bliskimi Goscinny’ego wybrał się do Izraela, aby móc dokładniej przygotować się do tworzenia komiksu. Nie da się ukryć, iż świadczy to o bardzo dużym zaangażowaniu w temat. Sam zmarły dostał choćby rolę w komiksie, co jeszcze bardziej rozczula.

Autor komiksu z wielkim szacunkiem i pomysłowością podszedł do tworzenia gagów w tej opowieści. Pojawiły się nie rażące, delikatne dowcipy związane ze Ścianą Płaczu czy też Stajenką w Betlejem. To znów świadczy o podejściu pełnym szacunku do całej sprawy. Rysownik w 26. części Asteriksa nawiązał również do współczesnych problemów, jakim był kryzys naftowy z 1981 roku. Pojawiają się również popkulturowe aluzje. W komiksie możemy zobaczyć postać bardzo podobną do Jamesa Bonda, choć w formie karykaturalnej.

Uderzo korzysta z dobrze znanych schematów stworzonych przez Goscinny’ego. W fabule pojawia się więc zagraniczna podróż, intryga przeciw Cezarowi czy też poszukiwanie niezbędnego składnika do magicznego wywaru. Możemy jednak zauważyć pierwsze oznaki jego osobistego stylu. Nieliniowa historia, zwroty akcji oraz zabawne, totalnie niepotrzebne zachowania dają nadzieje na nowe, świeższe spojrzenie na przygody Galów.

Omawiane wydawnictwo to coraz bardziej dopracowana kreska Uderzo, które z biegiem czasu stała się zarówno miększa, jak i bardziej detaliczna. Pojawiają się piękne rysunki w tle, które idealnie dopełniają całą historię. Kolejną nowością są dość dziwne zachowania znanych nam dobrze bohaterów. Trochę nie rozumiem tego zabiegu, ale może z czasem będzie to dużo jaśniejsze?

Już na sam koniec wspomnę o historii przedstawionej w tej części komiksu. Niestety czegoś w jej brakuje. Cała ta otoczka związana z hołdem dla przyjaciela, podróżą do Izraela czy nawiązaniami do popkultury nie dała rady uratować nudnej, średnio zabawnej historii, w której jest zdecydowanie za dużo polityki. A szkoda, bo mógł być to komiks na pełne 10/10.

Podsumowując, Asteriks. Odyseja Asteriksa. Tom 26 to nudna historia z ładnymi obrazkami i piękną otoczką w tle. I chyba właśnie za wszystkie te ostatnie wyżej wymienione kwestie tak wysoka ocena.


Scenarzysta: Albert Uderzo

Ilustrator: Albert Uderzo

Wydawca: Egmont

Premiera: 26 sierpnia 2026r.

Oprawa: twarda

Stron: 96

Cena katalogowa: 59,99 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)

Idź do oryginalnego materiału