Aneta Zając była gościnią podcastu Amy Siekluckiej w RMF FM i opowiedziała o miłości, życiu po czterdziestce oraz wychowywaniu dwóch nastoletnich synów. Przyznała, iż jedno określenie wyjątkowo jej nie odpowiada. Zdradziła też, czy w jej życiu jest dziś miejsce na nowego partnera.
Rozmowa ukazała się 30 września 2026 roku, a obie aktorki znają się z planu, bo grają w tej samej produkcji. Zając występuje w “Pierwszej miłości” od 22 lat. To połowa jej życia.
Aneta Zając o miłości i samodzielnym macierzyństwie
Aktorka ma synów bliźniaków. Do pracy wróciła, gdy chłopcy mieli zaledwie trzy miesiące, więc przez długie lata to oni byli centrum jej świata. Przestrzeń dla siebie znalazła dopiero wtedy, gdy zaczęli się usamodzielniać.
Gdy prowadząca zapytała o czas, kiedy samotnie wychowywała dzieci, Zając od razu zaprotestowała. Nie lubi słowa samotna. Woli mówić, iż jest samodzielna.
“Funkcjonuję tak od bardzo dawna i jest to dla mnie naturalne” – wyjaśniła.
Dodała, iż łatwiej jest, gdy role w rodzinie są podzielone. Ale czasem nie ma co się poddawać. Padło też pytanie wprost o to, czy aktorka dopuszcza, iż w jej życiu pojawi się ktoś nowy. Odpowiedź była zaskakująco spokojna.
“Tak, dopuszczam taką sytuację, ale nie szukam tego na siłę. Jak coś przyjdzie, to przyjdzie, a jak nie, to i tak jest super”
– przyznała aktorka.
Gwiazda Pierwszej miłości odkryła życie po czterdziestce
Zając nie ukrywała, iż przez długi czas była przygaszona. Zmagała się z problemami zdrowotnymi i nadprogramowymi kilogramami, a każdy trening przychodził jej z ogromnym trudem. Przełom nastąpił pod koniec 2024 roku. Wtedy po raz pierwszy spisała noworoczne postanowienia.
Dziś biega, jeździ na łyżwach i chodzi na pilates, a w planach ma jeszcze ściankę wspinaczkową. Zapisała się choćby na półmaraton, choć pół roku wcześniej nie myślała o biegu dłuższym niż siedem kilometrów. Co ciekawe, bieganie początkowo wcale jej się nie podobało.
“Zrzuciłam z siebie te różne niepotrzebne myśli: czy ktoś mnie ocenia, czy nie ocenia, czy powinnam coś zrobić, czy po czterdziestce wypada to zrobić. Odrzuciłam to wszystko i po prostu to robię”
– wyznała w rozmowie z Amą Sieklucką.
Z synami wybrała się niedawno na trekking w Alpy, który dla całej trójki był pierwszą taką wyprawą. Na szlaku zaskoczyła ich gęsta mgła, a do zmroku zostały dwie i pół godziny drogi po skałach. Aktorka wpadła w panikę. Uspokoiła ją dopiero znajoma, która podróżowała razem z nimi.
Synowie Anety Zając idą własną drogą
Bliźniacy idą teraz do szkół średnich i po raz pierwszy trafią do różnych klas oraz różnych szkół. Sami tego chcieli. O ich sercowych sprawach mama nie chciała jednak mówić, bo nie ma na to pozwolenia synów.
Aktorka zapewnia, iż w domu nie ma tematów tabu, a rozmowy zaczyna choćby o niebezpiecznych wyzwaniach popularnych wśród młodzieży. Chłopcy mają w swoim otoczeniu męskie wzorce. Ona chce im pokazywać odwagę i siłę.
źródło zdjęć: Akpa














