Aktor obawia się powrotu "Rancza"? "Popsujemy legendę"

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Już w tym roku, po niemal dekadzie przerwy, wyemitowany zostanie kolejny sezon serialu "Ranczo". Cezary Żak, którego oglądaliśmy w podwójnej roli, nie jest jednak wolny od obaw, o czym opowiedział w jednym z najnowszych wywiadów. Wskrzeszenie serii, która była tak popularna wśród polskich widzów, wiąże się z ogromnym ryzykiem.



"Ranczo": jeden z najpopularniejszych polskich seriali powróci z kolejnym sezonem


Choć od emisji premierowego odcinka "Rancza" 5 marca minęło 20 lat, jego bohaterowie wciąż żyją w sercach fanów (często nazywających siebie "ranczersami"), a powtórki cieszą się nieustanną popularnością.


Serial o mieszkańcach Wilkowyj był przez lata jedną z najbardziej lubianych produkcji w Polsce. Pierwszy sezon zgromadził przed telewizorami średnio 4,72 mln widzów. Drugą serię oglądało już niemal 7 mln osób. Liczba ta nie spadła aż do dziesiątego, ostatniego sezonu. Początkowo serial miał się skończyć po czterech seriach, jednak protesty fanów sprawiły, iż twórcy kontynuowali historię. Reklama


Widzowie pokochali "Ranczo" za ciepły sposób, w jaki pokazywało im życie polskiej wsi w zderzeniu z wielkim światem. Życie bohaterów zostaje poddane rewolucji, kiedy do wsi wprowadza się Amerykanka - Lucy Wilska. Kobieta otrzymała w spadku dworek po zmarłej babci i zamiast go sprzedać, decyduje się na remont i zostaje w Polsce, by zacząć nowe życie po rozwodzie. Razem z wójtem i proboszczem (w obu wcielił się znakomity Cezary Żak) staje się jedną z kluczowych postaci w krajobrazie wiejskiego życia, do którego zaczyna wprowadzać, krok po kroku, elementy nowoczesnego świata.


Gdy w 2025 roku media obiegły wieści o planach wskrzeszenia serii, publiczność nie kryła ekscytacji. Scenariusz nadchodzących odcinków został w całości napisany przez Roberta Bruttera (Andrzej Grembowicz). Artysta dokończył swoje dzieło niedługo przed śmiercią. Składający się z sześciu epizodów ostatni sezon ma być spójną historią, która domknie wszystkie wątki i będzie symbolicznym pożegnaniem z bohaterami Wilkowyj.

Cezary Żak boi się powrotu "Rancza"? "Czuję oczekiwania widzów"


Choć fani serialu z niecierpliwością wyczekują nowych odcinków, Cezary Żak nie kryje obaw przed powrotem na plan produkcji. Aktor jest świadomy, iż poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko i nie jest pewien, czy uda się sprostać oczekiwaniom publiczności.
"Czuję oczekiwania widzów przed powrotem 'Rancza'. Choć już niejednokrotnie powtarzałem, iż bardzo boję się tego powrotu i ciągle nie wiem, czy to dobrze, iż wracamy. Wielokrotnie też mówiłem, iż nie odmówię grania w sześciu odcinkach, dlatego iż jestem winny to publiczności i śp. scenarzyście, producentowi i reżyserowi. Natomiast, czy my to dobrze zrobimy, tego nie wiem" - powiedział w najnowszej rozmowie z Filipem Borowiakiem w studiu Wirtualnej Polski.
Żak, podobnie zresztą jak wielu fanów, martwi się, czy nowe odcinki nie zniszczą legendy produkcji. Przy tej okazji podał za przykład reaktywację serialu "Miodowe lata", która nie poszła po myśli twórców:
"Ja też się boję, iż popsujemy legendę. Mówiłem kiedyś, iż nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Zrobiliśmy 17 odcinków 'Całkiem nowych miodowych lat', które działy się już nie na żywo w teatrze, z publicznością, tylko były kręcone jak normalny serial, w plenerze, w naturalnych wnętrzach i to była kompletna klapa, bo się zmienił gatunek telewizyjny. Inaczej zaczęliśmy grać i pewnie też gorsze były scenariusze i historie, które tam graliśmy. Pojawiły się dzieci. Siłą tamtych 'Miodowych lat' było to, iż nie było dzieci. Wbrew pozorom".
Emisja 11. odsłony serialu, roboczo zatytułowanej "Ranczo. Zemsta Wiedźm", planowana jest na ten rok.
Zobacz też:
Zagra ważnego polskiego polityka w nowym serialu TVP
Idź do oryginalnego materiału