Zygmunt „Muniek" Staszczyk o T.Love: Była pyskówa, a potem pojedynek bokserski
Zdjęcie: Foto: Krzysztof Szlęzak
Przed koncertem chcę być sam, naładować akumulatory, po to, żeby wyjść na scenę i dać świetny koncert. Potem chłopaki, jak chcą się bawić – niech się bawią. A ja chcę być zaprowadzony do pokoju, żeby mnie nic kusiło. Żadnej knajpy! Mam już wtedy zawsze przygotowaną książkę. Więc do hotelu i książeczka - mówi Zygmunt Staszczyk, lider i wokalista T.Love.

















