Związek, o którym huczała cała Warszawa. Wielki amant PRL-u złamał jej serce

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Wiesława Niemyska cieszyła się niezwykłym powodzeniem u mężczyzn. Ceniona aktorka potrafiła zahipnotyzować nie tylko urodą, ale i ogromnym talentem, który prezentowała przed kamerą i na deskach teatrów. W latach 70. serce gwiazdy skradł pięć lat starszy, uwodzicielski Jerzy Kamas. Choć Niemyska wierzyła, iż pisana jest im wspólna przyszłość, po zaledwie kilku miesiącach musiała leczyć złamane serce.



Wiesława Niemyska i Jerzy Kamys: połączyło ich płomienne uczucie. Aktor był świeżo po rozwodzie


Choć Wiesława Niemyska potrafiła zachwycić aktorskimi wcieleniami, w latach 70. zamiast o talencie mówiło się o jej relacji z Jerzym Kamasem.


Aktor dobrze wiedział, iż podoba się kobietom. W młodości cieszył się ogromnym powodzeniem i zawrócił w głowie niejednej dziewczynie. Gdy przeprowadził się do Warszawy, otrzymał zaproszenie do udziału w realizowanym dla Teatru Telewizji przez Jerzego Grzegorzewskiego spektaklu "Don Juan, czyli miłość do geometrii". Był wniebowzięty, iż może wcielić się w Don Juana - legendarnego uwodziciela, pożeracza niewieścich serc i niepoprawnego flirciarza. Na planie nieoczekiwanie stracił głowę dla uroczej Niemyskiej, która grała Mirandę. Aktorka odwzajemniła uczucie, więc to, co łączyło ich bohaterów, gwałtownie połączyło także ich. Tak rozpoczął się romans, o którym huczało cała stolica.Reklama


Świeżo wtedy rozwiedziony Jerzy Kamas nie chciał jednak zbyt gwałtownie legalizować swego nowego związku. Ba, wcale nie chciał go legalizować.
"Przecież choćby wówczas, gdy czujemy się szczęśliwi, zaczynamy mieć wątpliwości, czy rzeczywiście tak nam dobrze" - cytował jego słowa tygodnik "Na żywo".
Innego zdania była Wiesława. Aktorka zdawała sobie sprawę z tego, iż stoi u progu trzydziestki, więc coraz trudniej jej będzie znaleźć męża. Pragnęła stabilizacji, domu, dzieci. Kochała Jerzego, ale też dostrzegała jego wady, w tym to, iż lubił romansować za jej plecami. O ile potrafiła mu wybaczyć wiele wyskoków, jego relacja z Aleksandrą Śląską przelała czarę goryczy. Tym bardziej iż starsza stażem aktorka po ostatecznym odrzuceniu zalotów Kamasa rozsiewała plotki, iż Niemyska jest dla niego wyłącznie "nagrodą pocieszenia".



Wiesława Niemyska: amant PRL-u złamał jej serce


Jerzy Kamas zagrał dzięki Śląskiej oraz u jej boku wiele wybitnych ról. Wiedział, iż jest pupilkiem żony dyrektora teatru Ateneum i jawnie ją adorował. Wiesława Niemyska nie mogła się z tym pogodzić i - choć złamało jej to serce - zerwała z niewiernym kochankiem.
Wiesława i Jerzy rozstali się w zgodzie. Oboje byli rozsądni i nie chcieli wywoływać niepotrzebnej sensacji. Po kilku latach ich drogi zawodowe ponownie się skrzyżowały; spotkali się na planie serialu "Tajemnica enigmy" i filmu "Sekret enigmy", potem na scenie Teatru Narodowego. Zawsze, mimo niełatwej przeszłości, odnosili się do siebie z szacunkiem i ogromną sympatią.
Po rozstaniu Niemyska ułożyła sobie życie u boku naukowca Artura Szczepańskiego. Aktorka ma w tej chwili 82 lata i od dawna przebywa na emeryturze.
Zobacz też:
Wystąpi w adaptacji kultowej powieści. Szykuje się przełom w karierze?
Idź do oryginalnego materiału