Znamy go z kultowego serialu. By zdobyć sławę, musiał... zmienić nazwisko!

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Fani amerykańskiego "The Office" na pewno bardzo dobrze znają nieprzewidywalnego Creeda Brattona. Co ciekawe, aktor wcielający się w tego bohatera dzieli z nim imię, chociaż wcale się z nim nie urodził. Przypadkowe spotkanie podczas wakacji na greckich wyspach, zdefiniowało jego tożsamość - gwiazdor zdradził to niedawno podczas AT&T's Small Business Appreciation.


Creed Bratton musiał przyjąć pseudonim


Creed Bratton, amerykański aktor i muzyk, który najbardziej rozpoznawalny w telewizji jest ze swojej roli w "The Office", musiał... przyjąć nowe nazwisko, by zdobyć sławę! 83-latek urodził się z imieniem William Charles Schneider, chociaż przez długi czas przedstawiał się też jako Chuck Ertmoed. Był na urlopie w Grecji, gdy spotkał parę, która powiedziała mu, iż z takim nazwiskiem nigdy nie zrobi kariery.
"Powiedziałem im, iż zostanę gwiazdą rocka, aktorem i iż rzucę studia" - zdradza. "A oni powiedzieli, iż nie możesz nazywać się Chuck Ertmoed - bo tak naprawdę nazywam się Ertmoed. I tak wymyśliliśmy to imię na poczekaniu".Reklama


Aktor i muzyk długo się nie zastanawiał. Od razu zdecydował się przyjąć pseudonim Creed Bratton, który wymyślił z nowo poznanymi kompanami podróży.
"Byłem Creedem Brattonem" - stwierdza.
Co ciekawe, to właśnie tak nazywa się postać, którą aktor grał przez 9 sezonów amerykańskiego "Biura". Ktokolwiek widział chociaż jeden odcinek jednego z najbardziej popularnych sitcomów na świecie, na pewno pamięta jego nieprzewidywalnego bohatera, który często wplątywał się w tajemnicze i prawdopodobnie nielegalne przedsięwzięcia.
83-letni Bratton jeszcze przed stworzeniem kultowej postaci w serialu, zasłynął jako członek zespołu The Grass Roots, który tworzył prawdziwe hity na przełomie lat 60. i 70. Lata później niespodziewanie odnalazł się na nowo w popularnym serialu komediowym stacji NBC.
"Gram w tym popularnym zespole w latach 60., a oni myślą, iż to już koniec" - przyznaje. "A potem pojawia się The Office. To szaleństwo".
Zobacz też: "Sugar" sezon 2: nowa sprawa i gwiazdorska obsada. Zobacz zwiastun
Idź do oryginalnego materiału