Polska kultura straciła jednego ze swoich najwybitniejszych artystów. W niedzielę, 8 lutego 2026 roku, zmarł Edward Linde-Lubaszenko, aktor o niezapomnianym dorobku scenicznym i filmowym. Miał 86 lat, a jego odejście potwierdziła rodzina w komunikacie dla PAP. To strata, która poruszy fanów kina i teatru. Przypomnijmy, kim był ten wszechstronny twórca.
Kariera aktorska pełna sukcesów
Edward Linde-Lubaszenko urodził się 23 sierpnia 1939 roku w Białymstoku. Początkowo studiował medycynę, ale pasja do aktorstwa zwyciężyła – w 1963 roku zdał eksternistyczny egzamin aktorski. Od 1973 roku był związany z Narodowym Starym Teatrem w Krakowie, gdzie stworzył ponad 110 kreacji scenicznych. Jego talent objawił się również w ponad 80 spektaklach Teatru Telewizji i w więcej niż 70 filmach.
Wśród najbardziej pamiętnych ról Linde-Lubaszenki warto wymienić udział w “Liście Schindlera” Stevena Spielberga z 1993 roku, gdzie wcielił się w jedną z postaci w tym oscarowym dziele. Widzowie pamiętają go też z produkcji takich jak “Psy 2: Ostatnia krew”, “Chłopaki nie płaczą”, “Poranek kojota” czy “Róża” Wojciecha Smarzowskiego. Jego charyzma i głębia aktorska czyniły każdą rolę niezapomnianą.
Na deskach teatru Linde-Lubaszenko współpracował z największymi reżyserami. W Starym Teatrze grał w klasykach i współczesnych sztukach, budując reputację wszechstronnego artysty. W Teatrze Telewizji wystąpił w produkcjach jak “Lawa” na podstawie “Dziadów” Mickiewicza, co podkreślało jego umiejętność interpretacji literackich arcydzieł.
scena z: Edward Linde-Lubaszenko, SK:, , fot. Gałązka/AKPADziałalność pedagogiczna i wyróżnienia
Linde-Lubaszenko nie ograniczał się do aktorstwa, był cenionym pedagogiem. Przez lata wykładał w Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, pełniąc funkcję dziekana Wydziału Aktorskiego. W 1991 roku otrzymał nominację profesorską z rąk prezydenta Lecha Wałęsy, a w 2024 roku uhonorowano go Złotym Medalem “Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Te wyróżnienia świadczą o jego wpływie na kolejne pokolenia artystów.
Życie prywatne i rodzina
Aktor był ojcem Olafa Lubaszenki, również znanego aktora i reżysera, oraz Beaty Linde-Lubaszenko. Żył pełnią życia, łącząc karierę z pasją nauczania. Jego odejście to nie tylko strata dla bliskich, ale dla całej polskiej kultury.
Śmierć Edwarda Linde-Lubaszenki zamyka istotny rozdział w historii polskiego teatru i kina. Jego dorobek pozostanie inspiracją dla wielu, od fanów po młodych adeptów sztuki.
Źródło: PAP / RadioZet / Akpa












