Zenek Martyniuk schudł 13 kilogramów. Zdradził sukces swojej metamorfozy

obcas.pl 1 godzina temu

Zenek Martyniuk schudł 13 kilogramów i sam podał, ile dziś waży. Król disco polo zapewnia, iż nie korzystał z pomocy dietetyka ani z karnetu na siłownię. Zmiany zaczęły się w domu, od nawyków wprowadzonych razem z żoną Danutą. Efekt widać choćby po jego garderobie.

Zenek Martyniuk schudł 13 kilogramów

Fani lidera Akcentu od dłuższego czasu komentowali jego szczuplejszą sylwetkę pod zdjęciami z koncertów. Zauważyli to pierwsi. W rozmowie z “Super Expressem” wokalista sam rozwiał wątpliwości i sięgnął po konkretne liczby. Nie owijał w bawełnę.

“W tej chwili ważę w granicach 83 kg. Kiedyś ważyłem najwięcej 96 kg. Może tylko 13 kg więcej, ale byłem bardziej okrągły na twarzy”

– opowiedział piosenkarz.

Utrata wagi wymusiła zmiany w szafie, bo dotychczasowe ubrania przestały układać się tak jak wcześniej. Artysta przyznał, iż kiedyś nosił trochę inne ciuchy. Garderoba poszła do wymiany.

Na siłownię muzyk nie chodzi i wcale tego nie ukrywa. Za trening robią mu występy, których latem ma choćby codziennie, a przez resztę roku po kilka w weekend. Sam liczy je na pięć albo sześć.

“Ja nic niezwykłego nie robię, oprócz tego, iż koncertuję. Pięć, sześć koncertów co weekend, a w wakacje choćby codziennie. To też jest niezła siłownia”

– ujawnił w wywiadzie.

Danuta Martyniuk pierwsza zmieniła nawyki w domu

Do przemiany męża doszło w ślad za jej własną. Żona wokalisty zrzuciła ponad 20 kilogramów, odstawiła białe pieczywo oraz potrawy smażone w głębokim tłuszczu i od tamtej pory nie wróciła do dawnych nawyków. Tych samych zasad pilnuje dziś cały dom.

“Staramy się prowadzić zdrowy tryb życia”

– podkreślił Zenek.

Para nie korzysta przy tym z pomocy dietetyka ani z gotowych jadłospisów. Chodzi raczej o to, żeby patrzeć, co ląduje na talerzu. Bez liczenia kalorii.

Przypomnijmy, iż w 2025 roku wokalista opowiadał o swoim menu zupełnie inaczej. W rozmowie z Plotkiem wyliczał wtedy, co podjada w trasie między jednym koncertem a drugim.

“Jem wszystko, co mi do ręki wpadnie, dużo też w nocy podróżuję. Jak jadę na koncert albo z niego wracam, to zjem czasem na trasie hot-doga. Ale lubię też jeść dużo zup”

– mówił wtedy artysta.

Już wówczas ograniczał pieczywo, choć nie odpuszczał go do końca. Do ulubionych zup zaliczał szczawiową i ogórkową, a do tego barszcze.

Ostatnie tygodnie zeszły mu zresztą na zupełnie innym froncie. W sierpniu 2026 roku wokalista zapowiedział pozew przeciwko Jackowi Kawalcowi, który od lat parodiuje na scenie hit Akcentu. Tamta sprawa wciąż wraca w rozmowach z dziennikarzami.

źródło zdjęć: Akpa

Idź do oryginalnego materiału