W jednym z najgłośniejszych tragicznych wypadków ostatnich lat zginęło czterech młodych ludzi. Do zdarzenia doszło w Krakowie, a kierowcą samochodu był Patryk - syn znanej celebrytki. Tuningowane auto było oczkiem w głowie chłopaka, który z pasją nadawał mu sportowy charakter.
Mimo upływu czasu Sylwia Peretti wciąż mierzy się z bolesną stratą. Teraz zdecydowała się opublikować wywiad-rzekę na temat wydarzeń, które zdefiniowały resztę jej życia.
Peretti wydała książkę. "Wszystko dla syna"
Do tej pory Sylwia Peretti przeżywała żałobę głównie w mediach społecznościowych, publikując osobiste wpisy na Instagramie. Teraz nadszedł czas na wydanie książki pod tytułem "Niepożegnani", która jest obszernym zapisem wywiadu.Reklama
"Z dnia na dzień stałam się najbardziej hejtowaną matką w kraju. Mój syn był nazywany mordercą, choć był to tragiczny wypadek, w którym sam stracił życie. Ciężar tej historii spadł wtedy na mnie" - wyznaje autorka.
W publikacji Peretti opisuje, jak przetrwała traumę i nieustanną ocenę ze strony opinii publicznej. Opowiada o walce o prawdę i niezrozumieniu, z jakim się spotkała.
"Ludzie chcą, żeby kobieta w żałobie była cicho. Żeby płakała krótko, najlepiej w czterech ścianach, a potem wróciła do życia — w makijażu, z przyklejonym uśmiechem. Śmierć dziecka wywraca wszystko, zaburza porządek rzeczy i narusza logikę istnienia. To się nie powinno wydarzyć" - podkreśla w tekście.
Wiktor Słojkowski, autor wywiadu, porównuje Peretti do figury matki bolesnej - symbolu najwyższego cierpienia. Celebrytka z bolesną szczerością odnosi się także do przemijalności i rodzinnego grobowca.
"To grób rodzinny. Leży tam moja babcia, obok swojego syna i męża. Leży tam też mój syn. I wiem, iż kiedyś będę leżeć tam także ja. To nie jest myśl abstrakcyjna czy metafora. To porządek, który został odwrócony, a którego nie da się naprawić" - czytamy w poruszającym fragmencie książki.






