Zamieńmy się mieszkańkami. Po co ci trzypokojowe? rzucił sąsiad, gdy spotkał mnie na ulicy w Krakowie.
Moja córka Zuzanna i ja mieszkamy w przytulnym mieszkaniu, które odziedziczyłam po mamie. To trzypokojowe lokum, każde pomieszczenie oddzielne, nie ma żadnych przejść.
Mamy przestronny korytarz, osobną toaletę i łazienkę, kuchnię małą, ale z ogromnym balkonem, z którego widać panoramę Wisły. Każdy z nas ma własny pokój, a do tego duży salon, w którym lubimy spędzać wieczory przy herbacie. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni i nie planujemy się przeprowadzać w najbliższym czasie.
Wtedy podszedł do mnie ten sam sąsiad, jakby już wszystko ustaliliśmy. Zatrzymał mnie, patrząc w oczy:
Słuchaj, wiem, iż mieszkacie z córką, prawda? Dlaczego nie wprowadzicie się do mnie, a ja do was? Mamy dwa pokoje, to Ci wystarczy! Po co Ci trzypokojowe? Dwa pokoje to już sporo, wystarczy dla dwojga. Nie martw się, nasza kawalerka nie jest mała, jest po prostu przytulna. Od dawna szukamy większego lokum, ale oferty w mieście są kiepskie. Twoje mieszkanie byłoby właśnie tym, czego potrzebujemy! Nie obawiaj się, zapłacimy więcej, nie ma co się stresować.
Słuchałam go bardzo uważnie, prawie z ręką przy uchu. Przerwałam mu, gdy zaczął gadać, jakbyśmy już dogadali się co do wspólnego zamieszkania. Zdziwiło mnie, czy on naprawdę myśli, iż już podjąłem decyzję i mam się wpakować do jego małej kawalerki.
To chyba żart, przerwałam. A jeżeli mówisz poważnie, skąd wziąłeś pomysł, iż chcemy się w ogóle przeprowadzić do mniejszego lokum? Myślisz, iż z chęcią zostawię nasze przestronne trzypokojowe mieszkanie na coś, co wygląda jak puszka? Gdybym kiedykolwiek chciała wymienić nasze mieszkanie, to nie na takie. I co masz na myśli przez wystarczy dla dwojga? Nie zamierzam się wymieniać.
On tylko zamruczał: Chcieliśmy tylko, żeby wszystkim było najlepiej. My w Waszych, Wy w naszych. Nie wiecie, co jest dla Was dobre!
Wciąż mieszkamy w tym samym mieszkaniu. Sąsiad i jego rodzina od tamtego czasu już nie pozdrawiają mnie na chacie, a moja odmowa najwyraźniej ich mocno uraziła.
Tak to już jest nie każda okazja musi być skarbem, czasem lepiej trzymać się swojego kąta.











