11 czerwca 2025 Netflix zaprezentował swój nowy serial - "Anielę" z Małgorzatą Kożuchowską w tytułowej roli. Bohaterka to dojrzała kobieta, porzucona przez bogatego męża, która z dnia na dzień musi pożegnać się z życiem w luksusie i zamieszkać w bloku na warszawskiej Pradze.
Główna bohaterka to kobieta, która przykuwa uwagę, a sama Kożuchowska odmienia swoje oblicze, do którego przyzwyczailiśmy się na przestrzeni lat. "Aniela" to całkowicie nowa opowieść o kobiecie, która musi odnaleźć się w kompletnie obcym środowisku i całkowicie nowym świecie - z daleka od luksów, do których była przyzwyczajona. Reklama
Jednak jak do tego doszło, iż Małgorzata Kożuchowska znalazła się w obsadzie polskiego hitu Netfliksa? Zapytaliśmy o to podczas festiwalu BNP Paribas Warsaw SerialCon!
Małgorzata Kożuchowska: nie marzyła o takiej reakcji
Aktorka szczerze przyznaje, iż zaczęło się od pomysłu, by stworzyć serial z nią w roli głównej, a dopiero z czasem obudowano to w ramy serialu, jaki znamy. Paweł Demirski postawił przed sobą wyzwanie zarysowania postaci i świata dopasowanego do aktorki, która była w tym procesie od samego początku.
Aniela nie jest postacią łatwą w odbiorze, ale w opinii aktorki mówi o potrzebie walki o siebie i swoją przyszłość.
"Aniela jest taką kobietą, która znalazła się w takim momencie w swoim życiu, gdzie wie, iż o ile nie zacznie walczyć o siebie i nie zacznie walczyć o takie życie, jakie chciałaby mieć, to przepadnie. Myślę, iż to jest o atawistycznej sile przetrwania, czy chęci przetrwania, o takim instynkcie, który każdy z nas ma, bo myślę, iż to dotyczy też mężczyzn (...). Oczywiście nie jest to łatwe i trzeba, mówiąc kolokwialnie, przewalić tonę węgla, żeby się najpierw do siebie dokopać, a potem, żeby odzyskać swoje życie i żeby też się dowiedzieć od siebie, jakie chcemy, żeby to życie było. A w przypadku tej bohaterki długo też było tak, iż ona trochę była, znaczy choćby nie trochę, tylko była sterowana jakby z zewnątrz przez kogoś zupełnie innego i też do pewnego momentu wydawało jej się, iż to jest adekwatnie ok, ona trochę tego nie widziała".
A z jakim odbiorem spotkała się “Aniela? Okazuje się, iż Małgorzata Kożuchowska zawsze podchodzi z obawą do premiery produkcji ze swoim udziałem, jednak najnowszy serial dał jej pewną strefę bezpieczeństwa - m.in. dzięki temu, iż produkcja trafiła na platformę streamingową, która jest bardzo pojemna tematycznie i trafiają na nią najróżniejsze produkcje.
"Wiedziałam, czy to wiedzieliśmy od samego początku, iż to nie jest serial dla wszystkich, iż to jest serial ryzykowny i iż wspaniale, jeżeli zdobędzie jakąś swoją publiczność, jakąś swoją widownię, ale iż nie ma takiego ciśnienia na mnie, iż my musimy zrobić jakiś wynik".
Schodząc z planu, ekipa miała przekonanie, iż powstało coś, co niesie ze sobą jakąś wartość, jednak nie musiała przypaść każdemu do gustu. Ryzyko zostało podjęte już na etapie powstawania scenariusza i trzeba było doprowadzić projekt do końca. A jak aktorka wspomina dzień premiery? Okazuje się, iż szybkość reakcji fanów, była dla Kożuchowskiej zaskakująca, choć nie da się ukryć, iż bardzo miła.
"Miałam bardzo dobry dzień, ten premierowy. Bardzo dobry, zaskakujący. Nie byłam przygotowana na taki odbiór i naprawdę jakoś bardzo mnie to uradowało i miałam też wielkie poczucie ulgi" - wyjaśniła aktorka.
Nie da się ukryć, iż na przestrzeni ostatnich lat, całkowicie zmieniło się podejście do produkcji odcinkowych - nie tylko widzowie chętniej podchodzą do seriali, ale też twórcy myślą o tych historiach w innym sposób. To już nie są "gorsze" filmy, tylko ciekawe, pełnoprawne produkcje, które niejednokrotnie pokazują to, co twórcy mają najlepszego do opowiedzenia. Dla Małgorzaty Kożuchowskiej produkcje odcinkowe, które powstawały dla zachodnich platform streamingowych, były przejawem zmieniającego się świata i odrobiną nadziei na przyszłość.
"Dla mnie, jako dla aktorki, która grała w tych produkcjach telewizyjnych, to było takie światełko w tunelu, iż serial nie musi być traktowany jako coś gorszego. I kiedy te platformy trafiły już na nasz tutaj rodzimy rynek, no to pomyślałam sobie, iż to jest też super czas i super szansa dla nas wszystkich".














