Zagrał w kultowym polskim serialu. Niedługo później zniknął z telewizji

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


"Zmiennicy" to jedno z największych dzieł Stanisława Barei, które od lat zachwyca kolejne pokolenia widzów. Mało kto jednak wie, iż geneza tytułu serialu wiąże się bezpośrednio z rolą Marcela Szytenchelma. To właśnie on, wcielając się w Mariana Koniuszkę, nadał całej produkcji wyjątkowego charakteru.


"Zmiennicy": początkowo tytuł serialu miał być zupełnie inny


Na początkowym etapie prac nad serialem Bareja rozważał kilka tytułów. Pierwotnie serial miał nosić nazwę "Taksówkarz", następnie funkcjonował jako "Taksówka 1313", by finalnie otrzymać tytuł "Zmiennicy". Dopiero pojawienie się postaci Mariana Koniuszki w interpretacji Marcela Szytenchelma pokazało, iż najważniejszym motywem serialu będzie właśnie zmiana kierowców przy jednej taksówce.


Sam aktor tak wspomina swój pomysł na zmianę tytułu: "Jestem też dumny, iż wymyśliłem ostateczny tytuł serialu, czyli 'Zmiennicy'. Tytułem roboczym byli bowiem 'Taksówkarze'. Bareja był zadowolony. Wyznał: 'Marcel, ty masz łeb nie od parady'" - powiedział w wywiadzie dla Polska Dziennik Łódzki. Reklama


To właśnie słowo "zmiennicy" stało się kluczem i przesądziło o wyborze ostatecznego tytułu. Zmiennicy symbolizowali nie tylko rotację na warszawskich taksówkach, ale też absurdalną wymienność ról i masek, jakie musieli przyjmować bohaterowie, by poradzić sobie w rzeczywistości PRL-u.
Premiera "Zmienników" w 1986 roku była ogromnym wydarzeniem. Serial gwałtownie zyskał status kultowego, a Koniuszko stał się jednym z ulubieńców widzów. Szytenchelm nie spodziewał się takiej popularności, bo wcześniej grywał głównie w teatrze i miał na koncie kilka filmowych epizodów. Dzięki Barei jego nazwisko trafiło do szerokiej publiczności. Choć główni bohaterowie, czyli Ewa Błaszczyk i Mieczysław Hryniewicz, skupiali na sobie uwagę mediów, to właśnie postacie drugoplanowe, takie jak Koniuszko, sprawiły, iż serial nabrał wyjątkowego kolorytu.


"Zmiennicy": o serialu


"Zmiennicy" to kultowy polski serial komediowy Stanisława Barei z lat 80., którego akcja rozgrywa się głównie w warszawskim środowisku taksówkarskim. Fabuła koncentruje się wokół losów Kasi Pióreckiej, młodej kobiety, która marzy o pracy kierowcy w Miejskim Przedsiębiorstwie Taksówkowym. Ponieważ firma nie zatrudnia kobiet na tym stanowisku, Kasia, aby spełnić swoje marzenie, przebiera się za mężczyznę i pod nazwiskiem "Marian Koniuszko" zostaje taksówkarzem. Jej zmiennikiem w pracy zostaje Jacek Żytkiewicz, doświadczony kierowca.
Między bohaterami stopniowo rodzi się uczucie, ale Jacek nie wie, iż jego kolega z pracy jest w rzeczywistości kobietą. W tle rozwija się wątek kryminalny związany z żółtą taksówką o numerze 1313, w której ukryto cenne znalezisko z czasów wojny. W serialu pojawia się też barwna galeria postaci drugoplanowych, reprezentujących absurdy życia codziennego w PRL - od taksówkarzy i dyspozytorów, po oszustów, cwaniaków i urzędników.
Serial łączy wątki komediowe, romantyczne i sensacyjne, będąc jednocześnie satyrą na realia Polski lat 80.


Dlaczego Marcel Szytenchelm zniknął z telewizji?


Mimo sukcesu Szytenchelm nie poszedł śladem kolegów, którzy intensywnie rozwijali kariery telewizyjne i filmowe. Wybrał inną drogę, koncentrując się na teatrze, gdzie zawsze czuł się najlepiej. Związany z Łodzią, pracował w tamtejszych scenach, występując w repertuarze klasycznym i współczesnym. Z czasem coraz bardziej oddalał się od ekranu, pojawiając się w filmach tylko epizodycznie. Publiczność jednak wciąż pamiętała go jako Koniuszkę i to właśnie ta rola przyniosła mu nieśmiertelną sławę.
Szytenchelm nigdy nie żałował, iż wybrał teatr zamiast telewizyjnego blichtru. Podkreślał, iż scena daje mu więcej swobody i pozwala na prawdziwy kontakt z widzem. Oprócz aktorstwa zajmował się także działalnością pedagogiczną, przekazując swoje doświadczenie młodszym pokoleniom. Jego droga artystyczna jest przykładem świadomego wyboru - zamiast kariery w świetle reflektorów postawił na rozwój i życie w zgodzie z własnymi wartościami.
Zobacz też:
Ponadczasowy hit trafi na streaming. Jeden z najpopularniejszych seriali w historii
Idź do oryginalnego materiału