Piotr Cyrwus, przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów telewizyjnych. Ogromną popularność przyniosła mu rola Ryszarda Lubicza w serialu "Klan", z którego odszedł w 2012 roku. w tej chwili kojarzony jest przede wszystkim z produkcją "Szpital św. Anny", gdzie gra czarny charakter.
Piotr Cyrwus ujawnił to u Kuby Wojewódzkiego. Córka poszła w jego ślady
12 maja aktor gościł w programie TVN Kuby Wojewódzkiego. Podczas rozmowy przyznał, iż niestraszne jest mu granie odważnie napisanych bohaterów, a nowe wyzwania na planie "Szpitala św. Anny" przynoszą mu spełnienie. Dziennikarz nawiązując do najgłośniejszej roli Cyrwusa, "Ryśka z Klanu", wręczył mu symboliczną tabliczkę nagrobną, która miałaby pomóc mu w odcięciu się od znanego bohatera.Reklama
"Żeby symbolicznie zamknąć pewien etap w twoim życiu, przygotowałem dla ciebie [tabliczkę nagrobną - przyp. red.] Rysiek z "Klanu". Żył lat 53. Spoczywaj nareszcie w spokoju" - powiedział żartobliwie Wojewódzki, wręczając prezent wyraźnie zadowolonemu aktorowi.
Cyrwus wyjawił, iż "Klan" przez cały czas jest mu bliski, choć niekoniecznie za sprawą postaci Ryśka. Okazuje się, iż jego córka, Anna Maria Stachoń, również jest aktorką i występuje w tej produkcji. Zadebiutowała w "Klanie" w 2024 roku, wcielając się w postać Edyty Zaręby, związanej z bohaterem granym przez Michała Milowicza. Przy tym wątku Cyrwus zdecydował się na opowiedzenie widzom zabawnej anegdoty:
"Córka mi przysłała, jak poszła na pierwszy dzień zdjęć, iż na aparacie kawowym jest taka naklejka 'Rysiek z Klanu'. Wszyscy mnie tam pamiętają. A ostatnio też, niestety przy smutnych wiadomościach, bo moja teściowa odeszła i załatwialiśmy pewne sprawy pogrzebowe. Właśnie na tym cmentarzu, gdzie zmarłem, gdzie odchodziłem. Gdzie leżę właśnie. I pan z parkingu mi tak mówi: panie Piotrze, a ja byłem wtedy. Byłem jak pan tu polegiwał" - mówił.
Córka Piotra Cyrwusa również jest aktorką. Zobaczymy ją w "Klanie"
Anna-Maria Stachoń dorastała w świecie teatru i filmu, ale długo nie zamierzała od razu wchodzić do zawodu. Ukończyła Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna w Krakowie, co dawało jej solidne przygotowanie, jednak po studiach nie biegała po castingach i nie zabiegała o role. Skupiła się na życiu prywatnym, a do aktorstwa wróciła dopiero po latach, kiedy uznała, iż to adekwatny moment na powrót do tego, co zna najlepiej. W jednej z rozmów dla "Dzień Dobty TVN" podkreślała, iż była to decyzja spontaniczna, ale bardzo naturalna, wynikająca z doświadczeń i środowiska, w którym dorastała. Matka Anny-Marii, Maja Barełkowska, również związana jest z aktorstwem. Takie zaplecze bywa zarówno ułatwieniem, jak i obciążeniem, bo nazwisko natychmiast przyciąga uwagę i rodzi oczekiwania. Stachoń nie ukrywała, iż przez lata próbowała funkcjonować poza tym kontekstem, by udowodnić sobie i innym, iż potrafi samodzielnie odnaleźć się w zawodzie.
Zobacz też:
O tym serialu będzie głośno! Czarujący romans wciąga już od pierwszych minut













