Żadnych złudzeń [FELIETON LISA]

angora24.pl 9 godzin temu

Wdzięczność to kwestia wybitnie delikatna. Często pojawia się, najczęściej jako pretensja, na sprawach rozwodowych i przy otwieraniu testamentu (a przy okazji ran). Wdzięczność to kwestia życiowa i dotyka różnych sfer życia. Ostatnio pojawiła się w kontekście Konkursu Piosenki Eurowizji i dyskusji o charakterze sojuszu między Ameryką a Polską.

W czasie głosowania w konkursie Eurowizji Polacy kilka razy byli najwyraźniej zaszokowani. Oto Niemcy przyznali naszej piosence maksymalne 12 punktów. Zgaduję, iż nie zrobili tego z poczucia wdzięczności czy z poczucia winy. Nie było to więc 12 punktów za Westerplatte, bombardowanie Wielunia, Oświęcim, Palmiry i zniszczenie Warszawy. Zgaduję, iż Niemcy dali 12 punktów naszej Alicji, bo uznali po prostu, iż jej piosenka i wykonanie były najlepsze. To nie był koniec zdziwień. Jeszcze większy szok przeżyli niektórzy, gdy jury polskie przyznało 12 punktów piosence z Izraela. W tym punkcie chciałem bardzo nisko naszemu jury się pokłonić. Młodzi ludzie prawdopodobnie doskonale wiedzieli, iż za chwilę rozpęta się piekło, iż nasi antysemici z prawicy i z lewicy dostaną szału – jakże to, Polacy dają maksa Żydowi?!

Żydzi z wdzięcznością nie mieli kłopotu. Moi znajomi z Izraela gwałtownie dali mi odczuć, jak bardzo są wzruszeni i wdzięczni, iż akurat Polska, kraj, w którym przed drugą wojną mieszkała prawie jedna piąta Żydów całego świata, potrafiła reprezentantowi Izraela okazać taką sympatię. Z głosów internetowego chóru wynikało wszelako, iż zdecydowanie mniej zrozumienia u Polaków znalazła decyzja jury ukraińskiego, które polskiej piosence nie dało ani jednego punktu. I to ma być wdzięczność?

Idź do oryginalnego materiału