Za to pokochaliśmy "Yellowstone". Nowy serial spełni oczekiwania fanów

swiatseriali.interia.pl 48 minut temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Po finale "Yellowstone" wielu fanów zastanawiało się, czy historia Beth Dutton i Ripa Wheelera rzeczywiście dobiegła końca. "Ranczo Duttonów" udowadnia, iż ten duet wciąż ma wiele do zaoferowania. Nowy serial Taylora Sheridana przenosi akcję do Teksasu, ale zachowuje wszystko to, za co widzowie pokochali oryginał: intrygi, walkę o wpływy i bohaterów, od których trudno oderwać wzrok.


"Ranczo Duttonów" to kolejna produkcja osadzona w uniwersum Taylora Sheridana. W tym roku światło dzienne ujrzały już sequel "Marshals: Historia z Yellowstone" oraz nieoficjalny spin-off "Yellowstone", utrzymany w podobnym klimacie, czyli "Madison". Najnowszy serial jest natomiast bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z oryginalnej serii. Na platformie SkyShowtime można już oglądać trzy odcinki, a ja miałam okazję zobaczyć cztery z dziewięciu. Choć w ostatnich latach produkcji spod szyldu Sheridana zdążyło się już sporo namnożyć, "Ranczo Duttonów" powoli staje się jedną z moich ulubionych.Reklama



"Ranczo Duttonów": kontynuacja historii z "Yellowstone"


Śmiało można stwierdzić, iż Beth (Kelly Reilly) i Rip (Cole Hauser) to ulubiona para fanów "Yellowstone". Bezwzględna i porywcza córka Johna Duttona oddaje swoje serce spokojnemu, choć równie charakternemu mężczyźnie, którego zna od lat. Oczywiście nie od samego początku. W oryginalnej produkcji Sheridana ich miłosne perypetie bywały tak burzliwe, jak burzliwe było samopoczucie Beth danego dnia. Czy to najzdrowsza relacja pod słońcem? Oczywiście, iż nie. Ale czy ogląda się ją znakomicie? Jak najbardziej.


W "Ranczu Duttonów" Beth i Rip wraz z przygarniętym przez siebie Carterem (Finn Little) próbują rozpocząć nowe życie z dala od Montany. Osiedlają się w Teksasie. Wspólnie budują nowe ranczo, jednocześnie mierząc się z brutalną rzeczywistością lokalnych konfliktów o ziemię i władzę. Tym razem to nie John Dutton, grany przez Kevina Costnera, rozdaje karty. Podobną pozycję zajmuje tutaj Beulah Jackson, w którą wciela się Annette Bening – potężna i wpływowa właścicielka ranczerskiego imperium. To właśnie rywalizacja Beth i Beulah stanowi jeden z głównych wątków pierwszego sezonu. Historię uzupełnia bohater odgrywany przez Eda Harrisa, czyli Everett - lokalny weterynarz.



"Ranczo Duttonów": intrygi na teksańskiej ziemi


Recenzując pierwsze cztery odcinki "Rancza Duttonów", trudno nie porównywać ich do wcześniejszych produkcji Sheridana. Serialowi zdecydowanie bliżej do "Yellowstone" niż do "Marshals". Decydują o tym dwa najważniejsze elementy: intrygi, które potrafią trzymać w napięciu, oraz kontrastujące z nimi spokojniejsze, bardziej refleksyjne obrazy życia na teksańskim ranczu. Nie bez znaczenia pozostaje także historia miłosna Beth i Ripa, od lat będąca jednym z najmocniejszych punktów całego uniwersum.
Interesująco wypada również przemiana Beth. W "Ranczu Duttonów" nie znajduje się już na uprzywilejowanej pozycji. Jest obca i to ona musi zabiegać o względy osób stojących wyżej w lokalnej hierarchii. Jednak znając Beth, trudno wyobrazić sobie, by podporządkowała się miejscowym układom. Zamiast tego sama toruje sobie drogę i walczy o wpływy. Tak łatwo nie da się jej wygonić z Teksasu. U jej boku niezmiennie stoi lojalny Rip, który bierze odpowiedzialność za rodzinę. Pod maską spokojnego i przystępnego mężczyzny kryje się jednak bezwzględny kowboj, gotowy posunąć się bardzo daleko, by chronić swoich bliskich.


Można by rzec: stare, dobre "Yellowstone", ale z nowymi bohaterami. Na tym etapie trudno jeszcze ocenić, jak dużą rolę odegrają postaci grane przez Annette Bening i Eda Harrisa, jednak wszystko wskazuje na to, iż widzowie otrzymają bardzo solidny współczesny western. I właśnie ten westernowy charakter jest jedną z największych zalet serialu. Twórcy przykładają dużą wagę do przedstawienia codziennego życia na ranczu, pokazując je we wszelkich odcieniach. Po pierwszych czterech odcinkach jestem kupiona i z dużą ekscytacją czekam na kolejne.
Czytaj więcej: Wybraliśmy najlepsze współczesne westerny. Widzowie kochają te historie
Idź do oryginalnego materiału