Z wilczego notatnika #6

lupusunleashed.blogspot.com 1 dzień temu

Dawno nie było niczego "Z wilczego notatnika", bo od marca zeszłego roku nie bardzo było o czym pisać. Na szczęście obyło się bez dram, lub żadnych nie zauważyłem. Jeden wpis okołobondowy mam rozgrzebany, ale nie wiem czy po czasie w jakim zaczął powstawać jest sens żeby się pojawiał w ogóle. Tymczasem nadszedł nowy rok, który zaczął się od trzęsienia Ziemi nie w popkulturze, a w języku. O co chodzi i dlaczego znów popadamy w paranoję?

11.01.2026: Osoba pisząca bloga

Pod koniec zeszłego roku, a konkretnie 24 grudnia weszły nowe przepisy Kodeksu Pracy według których należy stosować język neutralny w ogłoszeniach o pracę i dotyczy to również pracodawców samorządowych, którzy są zobowiązani, by proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminujący. Na pytanie Serwisu Samorządowego PAP o to, jak w ogłoszeniach o pracę stosować nazwy stanowisk określone w rozporządzeniu w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych np. sekretarz, inspektor, specjalista, referent, Państwowa Inspekcja Pracy wyjaśniła, iż przepis art. 183ca § 3 Kodeksu pracy nie zawiera żadnych wyjątków od obowiązku posługiwania się nazwami neutralnymi płciowo. - czytamy w artykule na stronie samorząd.pap.pl z 29 grudnia 2025 roku [dostęp z dnia 11.01.2026]*. W praktyce oznacza to tyle, iż pracodawca nie może sugerować czy chce na dane stanowisko zatrudnić mężczyznę czy kobietę na przykład nie może napisać, iż szuka sekretarza lub sekretarki tylko musi napisać, iż szuka osoby sekretarskiej czyli w domyśle, iż szuka mężczyzny lub kobiety, który/która będzie wykonywać zawód sekretarza lub sekretarki w danej firmie.


Być może fakt ten przeszedłby relatywnie bez echa gdyby nie internauci, którzy zauważyli posta gdańskiego Teatru Wybrzeże z dnia 9 stycznia o odwołaniu spektaklu "Brytanik" z powodu zachorowania "osoby aktorskiej". Po burzy jaka się rozpętała zarówno pod postem Teatru, jak i na innych stronach, które zaczęły się do tego faktu i stwierdzenia ustosunkowywać, w kolejnym poście o odwołaniu spektakli w dniu 10 i 11 stycznia nie użyto już tego określenia. W spektaklu tego czy innego teatru występuje aktor lub aktorka w zależności od tego o jakiej roli, wizji lub spektaklu mówimy. Mógłbym jeszcze zrozumieć, iż na etapie rekrutacji aktorów do danego spektaklu i przesłuchań reżyser nie wie, czy zatrudni aktora czy aktorkę zostałoby wewnętrznie w komunikacie o castingu użyte takie neutralne określenie, jednak stosując je w komunikacie o odwołaniu spektaklu jest nie tylko dziwne, co zwyczajnie żenujące. Wszakże, spektakl który jest już zrealizowany, grany lub przygotowywany do pokazania widzom teatru ma obsadzoną konkretną aktorkę lub konkretnego aktora, a nie "osobę aktorską". jeżeli nie chcemy podawać nazwiska konkretnej aktorki lub konkretnego aktora wystarczyło przecież napisać "z powodu choroby aktora/aktorki" albo "z powodu choroby członka obsady aktorskiej"**, a choćby "z powodu choroby w obsadzie aktorskiej" i byłoby przekazane wszystko to, co trzeba było przekazać, a nie używać formy, która budzi kontrowersje i tym samym ośmiesza instytucję jaką jest teatr, a konkretnie Teatr Wybrzeże.

Twórcy memów także od razu podchwycili temat i zaczęli przerabiać tytuły znanych książek, tak by były neutralne płciowo. Nie będę ich tutaj wymieniał, bo nie ma to większego sensu. Jest to bowiem przykład paranoi i podśmiewywania się z już zaistniałego faktu. Nikt nie będzie w rzeczywistości wydawał już istniejących książek z neutralnie płciowo tytułami, ani przerabiał treści tychże, tak by postacie w niej występujące stały się neutralnie płciowo. Gdyby tak miało się wydarzyć nie tylko świadczyłoby to, o całkowitym upadku naszej cywilizacji, ale także o wypaczaniu treści już istniejących dzieł literackich. Można by oczywiście zastosować eksperyment i napisać nową książkę z neutralnie płciowo określeniami, ale osobiście nie widziałbym w tym najmniejszego sensu.

Wracając jednak do wyjaśnienia stosowania nowej formy obowiązującej: „Każda forma, która nie wskazuje, iż tylko osoba płci męskiej albo tylko osoba płci żeńskiej może zajmować dane stanowisko, jest adekwatna. Jeżeli żeńska lub męska forma danego stanowiska ma już inne znaczenie, to należy zastosować taką nazwę stanowiska, która nie pozwala na wieloznaczność” – wyjaśnił rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy Mateusz Rzemek. „Także w przypadku, gdy przepis rangi ustawowej lub rozporządzenia posługuje się np. rodzajem męskim, w ogłoszeniu o naborze pracodawca powinien zastosować nazwę stanowiska neutralną płciowo” – dodał. Rzecznik wskazał również, iż „neutralność pod względem płci” w kontekście nazwy stanowiska powinna być rozumiana jako takie sformułowanie nazwy stanowiska, które nie wskazuje, iż na danym stanowisku może być zatrudniona tylko kobieta albo tylko mężczyzna. Wprawdzie w nowych przepisach Kodeksu pracy nie ma wskazanego katalogu oficjalnych form dozwolonych lub zakazanych, jednak w praktyce pracodawca powinien kierować się wykładnią celowościową przepisu art. 183ca § 3 Kodeksu pracy poprzez stosowanie neutralnych lub obustronnych nazw stanowisk. W ogłoszeniach należy również koncentrować się na opisie zadań, kompetencji i wymaganiach.

Idąc za tropem tej wykładni, jeżeli wiemy kogo chcemy zatrudnić (lub mamy zatrudnionego lub zatrudnioną) należy określić kogo szukamy, a jeżeli nie można jednoznacznie stwierdzić kogo szukamy, wówczas należy użyć formy neutralnej. Może powinno się w tytule ogłoszeń o pracę napisać na przykład "Dyrektor/ka działu marketingu" i dalej w ogłoszeniu napisać "Szukamy osoby, którą zatrudnimy na stanowisku dyrektorskim w dziale marketingu" stosując się tym samym zarówno do nowych zasad i szacunku do obu płci. Inaczej możemy popaść w paranoję językową jaka wybuchła przy poście Teatru Wybrzeże lub jaka wciąż istnieje przy feminatywach. W przypadku spektaklu teatralnego jak napisałem wyżej wiadomo kto jest zatrudniony do danej roli więc nie ma potrzeby używania takiej formy i można komunikat przekazać w sposób neutralny bez używania nowej formuły, która jak się okazuje może wyrządzić więcej szkód, aniżeli korzyści jeżeli będzie stosowana niepotrzebnie, pokrętnie rozumiana i przede wszystkim nadużywana. Język bowiem cały czas się zmienia i dostosowuje do realiów, także społecznych, ale należy też pamiętać, iż te zmiany muszą być używane w sposób rozsądny oraz poprawny, także kontekstowo, a nie podobnie jak w przypadku feminatywów doprowadzać język i ów kontekst do absurdu.

Wasza osoba pisząca tego bloga, z wykształcenia filolog polski i kulturoznawca, bloger ;)

* https://samorzad.pap.pl/kategoria/praca/sekretarz-czy-osoba-sekretarska-pip-wyjasnia-jak-prawidlowo-prowadzic-nabory-w

** Zgodnie z obecnymi zasadami można by też użyć tutaj feminatywu czyli "członkini" gdyby była mowa o aktorce, aczkolwiek stosowanie feminatywów również wciąż budzi ogromne kontrowersje, zwłaszcza gdy brzmią po prostu źle. Wydaje mi się, iż w tym wypadku "członek obsady aktorskiej" byłby zarówno neutralnie brzmiący, jak i nie wzbudzający niepotrzebnych emocji z zastosowaniem formy językowej.

Idź do oryginalnego materiału