REKLAMA
Zobacz wideo
TVP banuje wykonawców disco polo? Kupicha mówi o "prawdziwych gwiazdach" i żywej muzyce
Piotr Pręgowski zaskoczył wyznaniem. Jego eurowizyjna propozycja wzbudza zainteresowanie również za granicą Zainteresowanie utworem Pręgowskiego gwałtownie zaczęło jednak wykraczać poza internetowe komentarze. Sam Pręgowski w rozmowie z "Faktem" przyznał, iż skala reakcji zupełnie go zaskoczyła. Jak podkreślał, "Parawany Tango" stały się tematem licznych analiz, a on sam niemal bez przerwy pojawia się w mediach. - To są wywiadowe szaleństwa. Jestem poumawiany w największych stacjach radiowych na omawianie tego dziwnego i zadziwiającego przypadku - mówił aktor.Co istotne, echa polskich preselekcji dotarły również poza granice kraju. Pręgowski zdradził, iż jego propozycja jest omawiana przez zagranicznych znawców Eurowizji, m.in. ze Szwecji, Włoch i Kanady. Szczególnie zapadła mu w pamięć opinia jednego z komentatorów. - Jeden z Włochów powiedział, iż nie rozumie słów, ale piosenka bardzo mu się podoba. I to jest dla mnie piękne - przyznał. Przy okazji aktor zwrócił uwagę, iż właśnie na tym polega uniwersalność muzyki. - jeżeli ktoś nie rozumie tekstu, niech się nie martwi. Da się pokochać tę piosenkę bez rozumienia słów - podkreślił Pręgowski.Tak ekspert ocenił dla Plotka "Parawany Tango". "Nie jest to piosenka festiwalowa"O ocenę utwór Pręgowskiego, Plotek postanowił niedawno poprosić eksperta - trenera wokalnego, wokalistę, gitarzystę i autora tekstów, Bartka Cabonia. W rozmowie z naszą redakcją ujawnił, co sądzi o propozycji artysty. - Nie jest to piosenka festiwalowa, nie jest eurowizyjna. To przykład dobrze znanego w Polsce gatunku tak zwanej piosenki kabaretowej - stwierdził Caboń. Znawca podkreślił, iż jego zdaniem, utwór niestety nie odpowiada więc realiom Eurowizji. Zwrócił przy tym uwagę na jeszcze jeden aspekt. - Pragnę przestrzec, iż wykonawcy bardzo często traktują preselekcje do Eurowizji jako sposób na podpromowanie piosenki, co - jak widać - panu Piotrowi się u was udało - skomentował ekspert.










