Z nim inaczej niż z nią – odkryj tajemnice relacji!

twojacena.pl 14 godzin temu

On his phone Darek leaves the kitchen table screenup, and Kasia reads the popup message before she even knows what she does. Tęsknię za tobą, kochany. Serduszko. Buziak. I nieznane imię Ola.

Darek odwraca się od ekspresu do kawy, w jego oczach miga coś nie strach, a irytacja, krótka, schowana pod zwykłą maską lekkiego zdenerwowania.

Przeglądasz mój telefon?
On sam się rozświetlił. Kasia podnosi telefon, odblokowuje ekran znanym ruchem. Znały hasła do siebie nawzajem. Kim jest ta Ola?

Darek odwraca wzrok, naciska przycisk na ekspresie.

Koleżanką.
Koleżanka pisze ci tęsknię, kochany?

Kasia przewija rozmowę, a jej palce chłodnieją przy każdym przewiniętym komunikacie. Zdjęcia. Wiadomości głosowe. Plany weekendowe, które Darek rzekomo spędzał na konferencji we Wrocławiu. Żarty, zrozumiałe tylko dla nich. Najwcześniejsze wiadomości z marca, a teraz jest wrzesień. Pół roku. Sześć miesięcy. Sto osiemdziesiąt dni, odkąd Kasia przyrządzała mu śniadania, czekała po pracy i snuła plany urlopu, wierząc, iż są szczęśliwi.

Darek, to już pół roku korespondencji.

Ekspres milknie. Darek bierze kubek, pije łyk, a Kasia, z pewnym dystansem, zauważa, iż mąż jest zupełnie spokojny.

Kasia, nie zaczynaj.
Nie zaczynać? patrzy na Dareka, szukając w znanej twarzy choćby cień skruchy albo zakłopotania. Nic. Tylko zmęczenie człowieka, którego odciągnięto od porannej kawy.

Zdradzasz mnie pół roku i mam milczeć?

Darek odkłada kubek, przesuwa dłonią po twarzy.

Słuchaj, trudno to wyjaśnić. Porozmawiamy wieczorem, mam pośpiech.

Odchodzi. Chwyta teczkę, łapie Kasię w policzek zwykłym ruchem i wychodzi. Drzwi zamykają się miękko, z cichym kliknięciem, a Kasia zostaje stać pośrodku kuchni.

Wspomina wiadomości w kółko, szukając w nich wyjaśnienia. Może to żart? Może czegoś nie zrozumiała? Fotografie nie kłamią Darek i nieznana blondynka w restauracji, nad brzegiem Wisły, w czyimś mieszkaniu. Selfie z takimi samymi uśmiechami i splecionymi palcami.

Kasia próbuje przypomnieć, kiedy wszystko poszło nie tak. Poranne rozmowy. Wspólne kolacje. Plany kupna większego mieszkania, może psa. Nic nie zapowiadało kłopotu. Absolutnie nic.

Albo po prostu nie chciała tego zauważać?

Anna wpadła do mieszkania czterdzieści minut po telefonie. Rzuciła Kasi pod rękę torbę z rogalikami i usiadła naprzeciwko na podłokietniku kanapy.

Opowiadaj.

Kasia zaczęła. Chwiejnie, przeskakując z faktów na emocje i z powrotem. Anna słuchała w ciszy, a jej twarz stawała się coraz poważniejsza.

Nie rozumiem Kasia po raz dziesiąty przeczesuje włosy palcami. Wszystko było w porządku. Dlaczego to się stało?

Anna zamknęła usta, po czym ostrożnie zapytała:

Kasia, naprawdę nic nie zauważyłaś? Wcale nic?
Co ja miałam zauważyć? Przychodził do domu, jedliśmy razem, w weekendy jeździliśmy pod miasto. Normalna rodzina!

Dobrze. Anna wzięła głęboki oddech, a na twarzy Kasi pojawiło się wyczucie, iż zaraz będzie bolało. Pamiętasz, jak się poznaliście?

Kasia mrugnęła.

Co to ma wspólnego?
Właśnie. Poznaliście się trzy lata temu na firmowym spotkaniu. Ty pracowałaś wtedy w ich księgowości na zlecenie.

I?

Darek był wtedy żonaty. Z Martą. Przez dwa lata spotykali się, podczas gdy był żonaty. Potem się rozwiódł i poślubił ciebie.

Kasia otworzyła usta, zamknęła je. W głowie zrobił się hałas, a rogaliki pachną niesmacznie.

To inne w końcu wykrzyknęła. My się kochaliśmy. Z Martą już dawno skończyło się, on sam tak mówił. Po prostu przeciągali rozwód.

Anna spojrzała na nią wyraźnym wzrokiem.

Kasia, zdradzał żonę. Dwa lata. Z tobą. Dlaczego myślisz, iż z tobą będzie wierny?

Bo u nas jest inaczej! Kasia wskoczyła, obejmując się ramionami. Bo wybrał mnie. Darek się zmienił, Aniu. Gdy wzięliśmy ślub, naprawdę się zmienił.

Anna pokręciła głową.

Nie zmienił się, Kasia. Po prostu taki jest. Rozumiesz? Darek kocha siebie. Tylko siebie. Wszystko inne to dekoracje. Żona, kochanka, praca. Bierze, co chce, kiedy chce. Wierność jest dla niego nudna. Ograniczenia to rzecz dla innych.

Nie znasz go.

Znam takich, jak on. Anna chwyciła Kasię za rękę. Pamiętasz, jak marzyłaś, iż odejdzie od Marty? Czekałaś na jego telefon? Przekonywałaś się, iż niedługo będziecie naprawdę razem?

Kasia zmrużyła oczy. Oczywiście, iż pamiętała każdą bezsenną noc, każdy odwołany w ostatniej chwili obiad, każde kłamstwo, którym zakrywała ich spotkania przed przyjaciółkami. Dwa lata w roli kochanki upokarzające, bolesne, ale wytrzymała. Czekała. Wierzyła.

Osiągnęłaś swój cel kontynuowała Anna, surowo, ale bez litości. On się rozwiódł. Poślubił cię. A wiesz, co się stało? Została wolna pozycja kochanki. A Darek nie może bez tego. Potrzebuje adrenaliny. Czegoś zakazanego, tajemniczego. Zostałaś legalną żoną i stałaś się nudna.

Nie jestem nudna!

Kasia usiadła znów na kanapie. Anna mówiła straszne rzeczy, ale gdzieś w środku coś przyjmowało tę prawdę.

Komornik Darek od kwietnia jeździ w delegacje. Co dwa tygodnie, czasem częściej. Nie myślała o niczym złym praca to praca. Przedłużone spotkania, konferencje, imprezy firmowe, na które żony nie mogą przyjść.

A łóżko. Kasia bolesnym wspomnieniem przeżywa ostatnie miesiące. Darek wraca zmęczony. Całuje w czoło. Odwraca się plecami do ściany. Ona tłumaczy to stresem, wiekiem, czegokolwiek, by nie patrzeć prawdzie w oczy.

Muszę to zobaczyć na własne oczy wciągnęła Kasia.

Śledzenie własnego męża wydawało się upokarzające, a technicznie niewymagające. Kasia wzięła zwolnienie lekarskie i trzy dni pod rząd obserwowała Darek po pracy. Drugiego dnia miał szczęście.

Wyszedł z biura o siódmej wieczorem, wsiadł do auta, ale nie pojechał do domu. Kasia pojechała taksówką, czując się jak bohaterka kiepskiego kryminału. Darek zaparkował przed kawiarnią w centrum, a po pięciu minutach do niego podjechała młoda dziewczyna.

Około dwudziestu pięciu lat, może dwadzieścia sześć. Blondynka z modną fryzurą i pewnym uśmiechem. To ta sama Ola z wiadomości Kasia rozpoznała ją po zdjęciach.

Darek wziął Olę za rękę, przyłożył do ust. Powiedział coś, a ona roześmiała się, odchylając głowę. Znany gest Kasia sama zachowywała się tak trzy lata temu. Ten sam restauracyjny lokal. Kasia rozpoznała szyld Darek zabierał ją tam na pierwszą randkę, twierdząc, iż to ich specjalne miejsce.

Siedzieli przy tym samym stoliku przy oknie. Darek zamawiał Kasia widziała znane gesty, choć nie słyszała słów. Pewnie polecał pierś z kaczki i deser Pavlova. Pewnie opowiadał o dzieciństwie we Łodzi i marzeniu o podróży po świecie. Pewnie patrzył Olce w oczy tym samym, głodnym, obiecującym spojrzeniem.

Historia powtarzała się w najdrobniejszych szczegółach. Darek nie męczył się wymyślaniem nowego scenariusza. Po co, gdy stary działa?

Kasia wraca do domu i czeka na męża.

On wraca o jedną w nocy. Pachnie obcymi perfumami słodkimi, kwiatowymi, zupełnie innymi niż jej.

Musimy porozmawiać.

Darek westchnął, zdjął marynarkę, zawiesił ją na krześle.

Co znowu, Kasia? Jestem zmęczony
Widziałam cię dziś.

Darek zatrzymał się na chwilę, potem wzruszył ramionami.

Śledziłaś mnie, co?
Odpowiedz.
Tak, spotykałem się z Olą. Usiadł w fotelu, jedną nogą położył na drugą. To nic nie znaczy, Kasia. Posłuchaj. Darek pochylił się do przodu, a na jego twarzy pojawiło się to samo szczere, przekonujące wyraz taki, w który wierzyła od trzech lat. Kocham cię. Jesteś moją żoną. A Ola to po prostu przygoda. To nie ma wpływu na nas.

Marta słyszała to samo?

Darek zmrużył oczy.

To inne.
Naprawdę? Kasia usiadła naprzeciwko. Zdradzałeś ją ze mną. Teraz zdradzasz mnie z nią. Jaka jest różnica?

Zmieniłem się, Kasia. Po ślubie naprawdę chciałem być wierny. Ale rozłożył ręce. Tak się stało. Zakończę to z Olą. Obiecuję. Od dziś tylko ty.

Obietnica brzmiała gładko, wyćwiczona. Kasia patrzyła na męża i dostrzegała to, czego nie chciała widzieć przez te lata pustkę pod pięknymi słowami. Przyzwyczajenie do kłamstwa, które stało się drugą naturą. Egoizm podany w pakiecie uroku. Darek nie potrafi kochać nikogo oprócz siebie. Nie potrafi i nie chce się uczyć.

Nie.
Co nie?
Nie potrzebuję twoich obietnic.

Darek zmarszczył brwi.

Kasia, nie dramatyzuj. Wszystkie pary przez to przechodzą. Damy radę.

Kasia pokręciła głową. W piersi było pusto i zimno, ale po raz pierwszy od dawna jasno.

Nie zmienisz się. Nigdy. Bo to nie problem, to norma. Żona w domu, kochanka na boku. Wygodnie.

Mówisz bzdury.
Mówię prawdę. Kasia wstała. Trzy lata temu myślałam, iż jestem wyjątkowa. Że dla mnie będziesz inny. A ja po prostu zajęłam miejsce Marty!

Kasia szła do Anny tego samego wieczoru.

Rozwód zajmuje trzy miesiące.

Darek nie sprzeciwia się. Do listopada oficjalnie zamieszkał z Olą Kasia dowiedziała się o tym od wspólnych znajomych. Nowa para wygląda na szczęśliwą. Ola promienieje. Udostępnia zdjęcia z hasztagami o miłości i przeznaczeniu. Planuje ślub.

Anna pokazała Kasi jeden z postów.

Patrz. Mówi, iż jestem wyjątkowa. Że nigdy nie kochał tak.

Kasia odłożyła telefon.

Nie chcę patrzeć.
Jesteś zła?
Nie. I to była prawda. Żałuję jej. Za dwa lata będzie siedzieć przy przyjaciółce i płakać tak, jak ja.

Anna objęła ją.

Lepiej ci teraz?

Kasia pomyślała. Łatwiej nie. Ale coś w środku w końcu przestało trzymać się za miraż. Za człowieka, którego wymyśliła i kochała.

Wiesz, co jest najgłupiej? Kasia uśmiechnęła się z trudem. Wiedziałam od początku, iż taki jest. Byłam jego kochanką. Widziałam, jak kłamie żonie. Słyszałam jego wymysły. I dlaczegoś myślałam, iż z mną będzie inaczej.
Zakochałaś się.
Byłam głupia i ślepa. To nie to samo.

Anna milczała.

I co teraz?

Kasia spojrzała w okno.

Teraz będę szukała kogoś, kogo nie trzeba będzie przemieniać. Człowieka, który od początku jest wierny. Czyżby takich nie było?

Na zewnątrz zaczął padać deszcz. Kasia patrzyła na krople spływające po szybie i po raz pierwszy od miesięcy nie myślała o Dareku. Nie wspominała ich znajomości, ślubu, wspólnych planów.

Nie wiedziała, iż za rok odbędzie się jej własny ślub. Z mężczyzną, który nie zerka na inne. Mężem, którego nie wyciągała z rodziny. Za dwa lata urodzą się córka, potem syn. Rodzina Kasi będzie się umacniać z każdym dniem. I w końcu zrozumie, jak wygląda małżeństwo oparte na prawdziwej miłości.

Idź do oryginalnego materiału