Ci, którzy podążali za naszym Panem Jezusem Chrystusem, czynili tak ze względu na znaki, którymi objawiał swoją moc. Kiedy uzdrawiał, Żydzi szli za Nim i słuchali Jego słów, a po cudzie rozmnożenia chleba i ryb zamierzali obwołać Go królem. Ich intuicja była słuszna, gdyż kierowali się podstawowymi oczekiwaniami, jakie wiążą się z każdą władzą, ale nie wiedzieli, iż Chrystus jest już Królem – znacznie potężniejszym niż Jego przodek, król Dawid. Królem Miłości, władcą całego świata. Bogiem, który panuje nad ludzkimi sercami, nad wszystkim, co człowiek tworzy i posiada – a Jego tronem jest tabernakulum.