[Wywiad] Melrose Avenue cytuje Kung-Fu Pandę!

cityfun24.pl 22 godzin temu

20 listopada Melrose Avenue wystapili w warszawskim klubie VooDoo. Przed koncertem udało nam się złapać ½ grupy i zadać im kilka pytań. jeżeli chcecie dowiedzieć się, co Vlado Saric oraz Jed McIntosh mają do powiedzenia na temat Polski, nowego singla oraz początków zespołu serdecznie zapraszamy do lektury. Wywiad przeprowadził Wasz ulubiony duet Daria i Kamila.

CityFun24: Cześć, dobrze Was widzieć! Mamy dla Was kilka niesamowicie trudnych pytań.

Vlado Saric: Okej, zaczynajmy!

CF24: To Wasz pierwszy raz w Europie. Czy słyszeliście cokolwiek na temat europejskiej publiczności? Zwłaszcza tej polskiej, bo nieskromnie mówiąc, mamy najlepszą publikę!

VS: Naprawdę?

CF24: Taak! Nie tylko jeżeli chodzi o muzykę, ale również sportowi kibice są potężną siłą, na przykład fani siatkówki!

Jed McIntosh: Słyszałem, iż sporty w Polsce to jakieś szaleństwo. Również piłka nożna! Europa zawsze świeciła przykładem, jeżeli chodzi o publikę. Tak jak powiedziałyście, zwłaszcza Polska. Dlatego jesteśmy ciekawi jak wszyscy zareagują.

VS: Jest też ta słynna piosenka “I took the walk to Polaaand” (śpiewa), znacie ją?

CF24: Nie. 1.

VS: Oh, to Lil Yachty. Raper, który napisał piosenkę o Polsce.

CF24: Okej, teraz wszystko jasne! Nie słuchamy za bardzo rapu. Jak póki co podoba Wam się w Polsce?

JM: Jest zimno! Ale co najważniejsze, jest miło.

VS: jeżeli chodzi o mnie, jest fajnie. Kocham Europę. Nie byłem wcześniej w Polsce, ale jest bardzo ładnie.

JM: Byliśmy przy.. jak to się nazywa? Ogromna wieża!

CF24: Pałac Kultury i Nauki!

JM: Dokładnie. Jest super!

CF24: To najważniejsze miejsce w Warszawie, chyba. Nasz mały Manhattan. Jest piękny.

JM: Uwielbiamy odschoolowe budynki, więc to było super dla nas. Będąc w Australii jesteśmy daleko odsunięci od wielu rzeczy.

VS: Możliwość doświadczenia tej kultury była dla nas niesamowitą przyjemnością. Było zimno, ale choćby w chłodzie jest odrobina romantyzmu.

JM: Odrobina romantyzmu. Nie wiem. Czuję się tutaj jak szpieg. Jak James Bond czy ktoś jego pokroju. Zakładam rękawiczki i automatycznie wydaje mi się, iż coś się zaraz stanie. Nie wiem co.


CF24. Okay, powiedzieliście iż pogoda w Europie (a zwłaszcza zimno) to jedno ze złych doświadczeń na tej trasie. A co w takim razie w Polsce podoba Wam się najbardziej?

JM: Myślę, iż jedzenie. Jedzenie tutaj jest niesamowite.

VS: Byliśmy w jakiejś restauracji w centrum handlowym, mieli smaczne jedzenie. Jedliśmy pierogi i kurczaka. Okej, to właśnie dlatego kocham Europę.

CF24: Jesteśmy bardzo ciekawe, jak zaczęła się wasza przygoda? Wiemy, iż Vlado był w X-Factorze, ale czy to właśnie to było bodźcem do założenia zespołu?

VS: Poznałem Shawna (gitarzysta, wokal wspierający) w studio w Australii. Pracował wtedy nad jakąś cięższą muzyką. I w ten sposób złapaliśmy kontakt. Potem poznałem Mitcha przez TikToka.

Mitch Black: To ja Cię znalazłem!

VS: Tak? To ja Cię znalazłem. Później napisał do mnie wiadomość, w której zaproponował, iż powinniśmy zrobić coś razem. Pomyślałem, iż to super pomysł i się zgodziłem. I to działa! Na końcu poznaliśmy Jeda. Był muzykiem sesyjnym dla wielu artystów w miejscu, gdzie pracowaliśmy. I jest on prawdopodobnie najlepszym perkusistą, o jakim słyszeliśmy. Dlatego kochamy mieć go w swoim zespole.

JM: Tak właśnie było. Reszta jest historią.

VS: Jutro jest tajemnicą. A dzisiaj jest pieprzonym darem – podążając za mądrymi słowami żółwia (Mistrza Oogwaya) z Kung Fu Pandy.


CF24: Ostatnio wydaliście piosenkę zatytułowaną This Is The End. Co było inspiracją do powstania tego utworu? Jest totalnie inny w porównaniu do innych kawałków.

VS: Około pięć lat temu przechodziłem przez zerwanie i był to absolutnie najgorszy czas w moim życiu. Wiecie, tracisz bardzo istotną dla siebie osobę. Osobę, którą kochasz. I wtedy napisałem tę piosenkę. Czułem, iż ludzie jeszcze nie poznali tej wrażliwej strony mnie i całego zespołu.

CF24: Czy to w takim razie można nazwać nową erą Melrose Avenue?

VS: Oh, w 100%. Mamy bardzo dużo materiału, który jeszcze nie ujrzał światła dziennego.

CF24: Czego w takim razie mogą spodziewać się fani?

JM: Większej ilości ekscytujących brzmień. Wydaje mi się, iż jeżeli mówimy o “nowej erze”, trzeba spodziewać się dużej ilości odmiennie brzmiących piosenek. Nie wszystkie będą brzmieć jak ta ostatnia, ale wszystkie będą inne. Chcielibyśmy zaprezentować się z różnych stron – bardzo ciężkiej piosenki, piosenki akustycznej, a także może czegoś inspirowanego hip- hopem.

VS: Mamy sporo piosenek, które, gdy wyjdą, zaskoczą wszystkich, ale to kolekcja dźwięków które tworzą Melrose Avenue. Z każdą piosenką odsłaniamy siebie, ściągamy kolejną warstwę.

CF24: Jakie jest Wasze największe marzenie jako zespołu? Może jakaś wymarzona venue, albo collab? Niekoniecznie musi być to osoba, zespół, którzy wciąż tworzą/żyją.

JM: To dobre pytanie! Wydaje mi się, iż super cool byłoby dla nas supportować kiedyś… Wiemy, iż Yungblud gra w Australii. Byłoby dla nas najwspanialszą rzeczą, gdybyśmy mogli zagrać przed nim support w najbliższej przyszłości

VS: Supportowanie Yungbluda albo Bring Me The Horizon. I kontynuowanie wyprzedawania koncertów oraz to, żeby nasz zespół dalej rozwijał skrzydła. Ale duża część naszych marzeń właśnie się realizuje, wyprzedajemy trasy koncertowe w miejscach, w których nie byliśmy nigdy wcześniej. To wspaniałe.

CF24: I gracie w przyszłym roku na europejskich festiwalach!


JM: Tak! Jesteśmy bardzo podekscytowani. Wiemy, iż tym razem nie będzie zimno! Lato w Europie jest zawsze super. Dlatego właśnie zawsze mówię chłopakom, iż jeżeli będziemy wtedy tutaj grali, to będzie najlepszy czas.

CF24: Czy planujecie powrót do Polski?

VS: Tak, na 100%! Właśnie dostaliśmy ostatnio maila o kolejnym koncercie w Polsce. Więc macie tą informację jako pierwsi. Ale tak, wrócimy! Dopóki ludzie będą chcieli nas słuchać, będziemy grać.

CF24: Klub był zmieniony na większy, i też się wyprzedał, więc bez dwóch zdań ludzie chcą Was słuchać i oglądać.

JM: Uwielbiamy to! Szczerze mówiąc, to jeden z naszych ulubionych klubów na całej trasie. Dźwięk wypada tu bardzo dobrze. Gdy robiliśmy soundcheck, brzmiał świetnie.

VS: To bardzo cool venue, ma swój charakter.

CF24: Która z Waszych piosenek jest Waszą ulubioną i dlaczego?

JM: Moja to This Is The End, co jest dość zabawne, ponieważ nie gram na niej. Jestem perkusistą. Myślę jednak, iż to jest piękna piosenka. Tak, to moja ulubiona na ten moment.

VS: Mam wrażenie, iż u mnie to się zmienia cały czas. Wszystko zależy od tego, jak się czuję. Obecnie, myślę.. Through Hell jest jest jednym z moich uniwersalnych wyborów. Bo, wiecie, każdemu zdarza się mieć czasem doła czy po prostu gorszy nastrój. Dla mnie jest to w pewien sposób podbudowujące.. kiedy słyszę tekst i zdaję sobie sprawę, iż czuję się o wiele lepiej, niż wtedy, gdy pisałem ten kawałek. To takie małe przypomnienie odnośnie miejsca, w którym się teraz znajduję.

CF24: Moją jest Inside Your Mind.

VS: To jest super utwór, gramy go dzisiaj.

CF24: Nawiązując do jedzenia, o którym rozmawialiśmy wcześniej – jeżeli Wasza muzyka miałaby być jakąś potrawą, to jaką

JM: Mac’n’cheese może?

VS: Powiedziałeś mac’n’cheese? Bez sensu! To byłoby coś na kształt półmiska z owocami. Byłoby zdrowiej (śmiech)! Z każdą piosenką czujesz coś innego (inny smak). Chociaż.. może coś takiego, gdzie jedzenie układa się na czyimś ciele… coś w rodzaju sushi podawanego na ciele kobiety. To by było to. Seksi.

JM: To seksi. Chcesz tego spróbować, ale ma to w sobie odrobinę seksu. Tak, to właśnie my. Jesteśmy “body sushi” 2 Wynaleźliśmy właśnie nowy gatunek. Nazwijmy go “sexy metal”.

CF24: Jakiej muzyki słuchacie, gdy podróżujecie?

VS: To się zmienia. Część z nas ma po prostu słuchawki. Wszystko dlatego, iż gdybyśmy musieli puszczać muzykę, aby nasz kierowca nie zasnął, przez większość czasu byłby to po prostu metal.

JM: Ja słucham wszystkiego do jazzu po metal i na hip-hopie kończąc.

CF24: A jakieś konkretne zespoły, artyści? Potrzebujemy inspiracji!

JM: jeżeli chodzi o jazz, to Miles Davis. Z mocniejszych brzmień słucham dużo Bring Me The Horizon i Sleep Token. Oh, i kocham ostatnio Yungbluda.

VS: Ja z kolei słucham naszej muzyki. Po prostu wyobrażam sobie, co będzie dalej. Jak taki wizjoner. Nie wiem, dlaczego. Ale tak, po prostu lubię słuchać naszych rzeczy. Dlaczego by nie robić muzyki, której chcemy sami potem słuchać? Wtedy jest dużo łatwiej. A poza tym, Bring Me The Horizon, bo po prostu kocham te wszystkie piosenki.


CF24: To chyba byłoby wszystko, dzięki za rozmowę!

____________

1Po fakcie okazało się, iż jednak znamy tę piosenkę. Jej cover grał choćby ostatnio Tommy Cash podczas warszawskiego koncertu we wrześniu.

2W oryginale zespół mówił o “sushi train”, ale jak się okazało, po prostu pomylili pojęcia. “Body sushi” nazywane jest w Japonii nyotaimori (jeśli jest podawane na ciele kobiety) lub nantaimori (jeśli na ciele mężczyzny).

Idź do oryginalnego materiału