25 lat po pierwszej nominacji do Oscara Akademia znów upomniała się o Kate Hudson – tym razem za rolę pierwszoplanową. „Nie lekceważę tego, ile pracy trzeba włożyć, aby znaleźć się w miejscu, w którym jestem. To nie dzieje się samo” – mówi dziś. Jej historia nie jest opowieścią o spektakularnym powrocie – zresztą sama Kate przyznaje, iż nie lubi słowa „comeback”. To raczej portret kobiety, która nigdy nie zniknęła, a raczej dojrzewała poza światłem reflektorów. Kim naprawdę jest Kate Hudson?