Wróżka z przeszłości, Barbie, o której zawsze marzyłyśmy. Lato 2026 należy do Zary Larsson
Zdjęcie: Zara Larsson na sesji promującej płytę „Midnight Sun” (Fot. materiały prasowe SONY MUSIC)
Kiedy wpiszecie jej imię w wyszukiwarce Google, z ekranu sypie się brokat, a w poprzek przepływają delfiny. jeżeli mi nie wierzycie, sprawdźcie sami. Nikt o to nie prosił, ale od razu jakoś przyjemniej. I dokładnie w ten sposób można określić fenomen Zary Larsson, szwedzkiej piosenkarki wysłanej do nas z przeszłości, by podbić scenę muzyczną lata 2026. Gdy wokół panuje mrok, ona przypomina, by cieszyć się słońcem, maluje sprayem na koszulkach fanów, kieruje światła reflektorów na swoje niesamowite tancerki, zachęca, by uwierzyć w siebie. Można nazywać to naiwnością, ale odpowiedniejszym słowem będzie: nostalgia.











