Wśród uznanych artystów na scenie pojawiła się również wnuczka muzyka, Nina Sojka. Jej delikatny głos i pełne emocji wykonanie utworu dziadka sprawiły, iż to właśnie o niej zaczęli mówić widzowie.
Sopot Festival rozpoczął się od wspomnienia Stanisława SoykiTop of the Top Sopot Festival 2026 rozpoczął się 24 sierpnia w Operze Leśnej. Pierwszym wydarzeniem był koncert „Stanisław Soyka. Absolutnie”, przygotowany jako hołd dla jednego z najbardziej charakterystycznych artystów polskiej sceny muzycznej.
Piosenki Soyki wykonali między innymi Kayah, Kuba Badach, Ralph Kaminski, Natalia Szroeder, Justyna Steczkowska, Renata Przemyk i Czesław Mozil. Na scenie pojawili się również członkowie rodziny muzyka. Ich obecność sprawiła, iż koncert nabrał szczególnie osobistego charakteru.
Najwięcej komentarzy wywołał występ Niny Sojki. Wnuczka artysty nie próbowała konkurować z bardziej doświadczonymi wykonawcami widowiskową oprawą. Postawiła na skromność, emocje i naturalne wykonanie.
Nina Sojka zaśpiewała z Kasią SienkiewiczJednym z najważniejszych momentów koncertu był duet Niny Sojki i Kasi Sienkiewicz, znanej z zespołu Kwiat Jabłoni. Wokalistki wykonały piosenkę „Są na tym świecie rzeczy” z repertuaru Stanisława Soyki.
Informację o wspólnym występie potwierdził TVN, publikując również fragment wykonania. Dwa różne głosy stworzyły spokojną i emocjonalną interpretację utworu. Dla Niny nie był to jednak zwykły festiwalowy występ – śpiewała piosenkę bliskiej osoby, która miała ogromny wpływ na jej muzyczny rozwój.
Wnuczka artysty uczestniczyła również w zbiorowym wykonaniu piosenki „Zależy mi”. Towarzyszyli jej bliscy Stanisława Soyki oraz zaproszeni artyści.
Internauci nie szczędzili jej komplementówPo zakończeniu koncertu w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się komentarze widzów. Chwalono głos Niny, jej sceniczną naturalność oraz brak przesadnej stylizacji. Wiele osób podkreślało, iż młoda wykonawczyni nie potrzebowała efektownej oprawy, aby zwrócić na siebie uwagę.
Niektórzy nazwali cały koncert jednym z najlepszych wydarzeń, jakie w ostatnim czasie można było zobaczyć na polskiej scenie. Inni pisali wprost: „Dziadek byłby dumny”. Reakcje publiczności zebrał między innymi Pudelek.
W komentarzach często powtarzała się nadzieja, iż Nina ponownie pojawi się przed publicznością. Jej występ oceniano jako autentyczny i pozbawiony scenicznej pozy, co na tle dużego festiwalowego widowiska zostało szczególnie zauważone.
Kim jest Nina Sojka?Nina jest córką Antoniego Sojki, jednego z synów Stanisława Soyki. Choć rodzina artysty przez lata chroniła swoją prywatność, wiadomo, iż muzyka od dawna zajmuje ważne miejsce w życiu jego wnuczki.
Nina kształciła się w szkole muzycznej, gdzie uczyła się gry na fortepianie. Stanisław Soyka wspominał wcześniej, iż wnuczka jest wyjątkowo muzykalna. Dostrzegał w niej potencjalną następczynię, ale jednocześnie podkreślał, iż to ona powinna samodzielnie zdecydować o swojej przyszłości. Informacje o jej muzycznej edukacji i relacji z dziadkiem przytacza TVN.
Wspólne muzykowanie miało być istotną częścią ich relacji. Sopocki występ był więc nie tylko prezentacją umiejętności Niny, ale także osobistym podziękowaniem i przypomnieniem rodzinnej więzi.
Czy Nina Sojka zostanie wokalistką?Po występie Nina została zapytana o możliwość kontynuowania muzycznej tradycji. Przyznała, iż to właśnie dziadek zainspirował ją do rozpoczęcia nauki w szkole muzycznej. W przeszłości rozważała zawodowe związanie się z muzyką, ale w tej chwili nie chce podejmować ostatecznej decyzji.
Jak relacjonuje Plejada, występowanie na scenie sprawia Ninie ogromną przyjemność. Nie przesądza jednak, czy właśnie z tym zajęciem zwiąże przyszłość.
Jej ostrożne podejście wyraźnie kontrastuje z entuzjazmem widzów, którzy już teraz chcieliby zobaczyć ją podczas kolejnych koncertów. Sopocki występ pokazał, iż nazwisko może przyciągnąć uwagę, ale to głos, emocje i autentyczność pozwalają ją utrzymać.
Ten koncert miał wyjątkowe znaczenieOpera Leśna zajmowała szczególne miejsce w ostatnim okresie życia Stanisława Soyki. Rok wcześniej artysta miał wystąpić podczas sopockiego festiwalu, ale nie pojawił się na scenie. Wiadomość o jego odejściu dotarła do organizatorów i publiczności krótko przed planowanym koncertem.
Powrót jego twórczości do Sopotu, tym razem w wykonaniu przyjaciół i rodziny, miał więc symboliczny wymiar. Występ Niny pokazał jednocześnie, iż muzyczne dziedzictwo Stanisława Soyki pozostaje żywe także w kolejnym pokoleniu.










![Narkotyki, broń i maczeta. Czterech mężczyzn zatrzymanych w Krakowie i Skawinie [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/08/rzeczy-zabezpieczone-przez-policje6.jpg)

![Jak Niemcy reformowali opiekę psychiatryczną. I co im z tego wyszło [ROZMOWA Z NIEMIECKIM LEKARZEM]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=390;0;416;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/08/AFP__20200213__1OY1V2__v2__HighRes__FranceHealthPsychiatryHospitalSocial.jpg)


