Władza Absolutna tom 1 – recenzja komiksu. Bohaterowie bez mocy

popkulturowcy.pl 5 godzin temu

Wyobraźcie sobie sytuację, w której każda z postaci uniwersum DC traci swoje nadprzyrodzone zdolności. Ich świat w ułamku sekundy ulega radykalnej zmianie, a odnalezienie w nowej rzeczywistości może okazać się dla niektórych barierą nie do przebrnięcia. W ten świat zabiera nas komiks Władza Absolutna.

Niewielu potrafiło walczyć z superbohaterami z takim zapałem i determinacją jak Amanda Waller. Po latach spisków i manipulacji, wspierana przez bezlitosnego Failsafe’a i przerażającą Królową Brainiaca, osiąga wreszcie swój cel: pozbawia wszystkich bohaterów i złoczyńców mocy. Świat pogrąża się w chaosie. Dzięki dezinformacji i manipulacji opinią publiczną Waller dostaje wolną rękę. Założycielka Oddziału Specjalnego X rozpętuje błyskawiczną wojnę, by raz na zawsze rzucić na kolana wszystkich metaludzi. W tych mrocznych godzinach rodzi się ruch oporu… Czy bezsilni bohaterowie zdołają stawić czoło Trójcy Zła i jej niepowstrzymanym sługom?

– opis wydawcy

Punktem wyjścia jest decyzja Amandy Waller, która odbiera moce większości bohaterów i złoczyńców. I choć brzmi to jak klasyczny pretekst do globalnej katastrofy i efektownych walk, historia bardzo gwałtownie skręca w ciekawszym kierunku. Nagle okazuje się, iż nie chodzi tylko o to, kto kogo pokona, ale o coś znacznie bardziej niewygodnego… O to, kim są bohaterowie, kiedy nie mają już swoich zdolności. To pytanie wybrzmiewa najmocniej i to ono nadaje całemu komiksowi charakteru.

Już od pierwszych stron Władza Absolutna wrzuca czytelnika w sam środek wydarzeń i praktycznie nie daje chwili oddechu. Co jednak najważniejsze, w przeciwieństwie do podobnych eventów, tutaj ten pęd nie prowadzi do chaosu. Historia pozostaje zaskakująco czytelna, a kolejne wątki układają się w spójną całość. Twórcom udało się znaleźć balans między skalą wydarzeń a ich przystępnością, co w przypadku tego typu opowieści wcale nie jest takie oczywiste.

Największą siłą tego komiksu są rysunki Dan Mora. Każda plansza wygląda tak, jakby była przygotowana z myślą o tym, aby robić wrażenie. Kadry są dynamiczne, pełne ruchu i energii, ale jednocześnie niesamowicie czytelne. choćby w najbardziej intensywnych scenach nie ma problemu z orientacją, kto gdzie jest i co adekwatnie się dzieje.

Ogromne wrażenie robią także same projekty postaci. Każda z nich jest wyraźna, charakterystyczna i łatwa do rozpoznania, co przy tak dużej obsadzie ma ogromne znaczenie. Do tego dochodzi bardzo dobra mimika. Emocje bohaterów są widoczne i wiarygodne, co jeszcze bardziej wzmacnia wydźwięk całej historii. Całość uzupełniają żywe, nowoczesne kolory, które świetnie oddają skalę wydarzeń i nadają komiksowi odpowiedniego rozmachu. Ale niestety, nie wszystko działa tu tak samo dobrze…

Największym problemem okazuje się momentami tempo. Główna opowieść pędzi do przodu i wciąga bez reszty, ale historie poboczne potrafią ten rytm zaburzyć. Niektóre z nich sprawiają wrażenie wrzuconych trochę na siłę, jakby tylko po to, żeby rozbudować całość, a niekoniecznie ją wzbogacić. To nie jest coś, co całkowicie psuje odbiór, ale w tak dobrze prowadzonym komiksie takie momenty po prostu rzucają się w oczy. Na szczęście, na tym wszelkie zarzuty się kończą.

Władza Absolutna to bardzo dobry, widowiskowy start dużego eventu. Komiks, który nie tylko dostarcza spektaklu, ale też próbuje powiedzieć coś więcej o swoich bohaterach. Najbardziej zapada w pamięć jego warstwa graficzna. Ale trudno się temu dziwić, skoro stoi za nią Dan Mora. Na szczęście nie jest to jedyna zaleta tej historii. Cała opowieść robi naprawdę dobre wrażenie, a powrót do niej w kolejnym tomie, może okazać się samą przyjemnością.


Scenarzysta: Mark Waid

Ilustrator: Dan Mora

Wydawca: Egmont

Premiera: 25 marca 2026 r.

Oprawa: twarda

Stron: 336

Cena katalogowa: 139,99 zł


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne

Idź do oryginalnego materiału