Urodzeni na przełomie lat 80. i 90. XX wieku na pewno pamiętają animację o He-Manie - wojowniku o imponującej muskulaturze i zastanawiającej fryzurze, który bronił krainy Eternia przed złym Szkieletorem. Produkcja funkcjonuje dziś przede wszystkim za sprawą memów, ale swego czasu była bardzo popularna. Poprzedziła ją seria zabawek, a po wyemitowaniu ostatniego odcinka w kinach pojawił się film z Dolphem Lundgrenem w roli głównej. Niemal czterdzieści lat później ktoś wyłożył 200 milionów dolarów, by powrócić do Eternii. I na Moc Posępnego Czerepu, wyszło z tego coś dobrego.