Za pierwszą wypłatę kupiłem sobie dumę,
odkurzacz dla matki zapracowującej się dla Nieba.
Szkoda, krzewiła się kobiecość
cycuszków w mundurkach,
z tymczasowymi dowodami miłości.
Stary zrobił się wylewny.
Z kupionego dla mnie spirytusu
zaprawionego sokiem owocowym
uzyskałem egzotyczny napitek huhu.
Z pożegnania kumpli, aliantów z bractwa kogucikowego
pamiętam, iż spadł śnieg, dociskał mróz.
Obudził mnie sąsiad z dobrą nowiną,
Kitajec z najsłabszą głową padł i przespał noc
na jego przydrożnym, parującym gnojowniku.
Ciepło nie uratowało go przed nowym przydomkiem:
Gówniany Fart.
Statystyki: autor: Strood — 26 wrz 2026, 16:08




