Prezentowane w Konkursie Głównym festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Pedro Almodóvara to szczególny prezent dla tych, którzy dorastali z jego kinem – od "Kobiet na skraju załamania nerwowego", przez "Wszystko o mojej matce" i "Porozmawiaj z nią", po "Volver", "Przerwane objęcia" i "Ból i blask". W "Gorzkich świętach", które dzięki Gutek Film zagoszczą na dużych ekranach już 28 sierpnia, zobaczycie wszystko, za co kochacie produkcje hiszpańskiego mistrza.
Namiętność, intensywne kolory, przewrotny humor i pełnokrwiste postaci, które wymykają się prostym schematom. Na ekranie pojawiają się aktorzy i aktorki znani z wcześniejszych filmów reżysera: Bárbara Lennie, Leonardo Sbaraglia, Victoria Luengo, Aitana Sánchez-Gijón, Milena Smit oraz jedna z najważniejszych muz Almodóvara – Rossy de Palma.
Po premierze na festiwalu w Cannes mówiono o dziele głębokim, refleksyjnym i niezwykle osobistym, dodawano, iż to film zmysłowy i melancholijny, ale również przerażająco szczery. W "Gorzkich świętach" hiszpański twórca z niezwykłą hojnością wpuszcza nas do wnętrza własnej wyobraźni. Przy okazji przypomina, iż choćby najwięksi artyści proszą, pożyczają, kradną i prędzej czy później trafiają na mur.
Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie), która po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Z przypadkowych spotkań, emocjonalnych zwrotów i splatających się życiorysów Almodóvar tka opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienie nieustannie przepisują nasze życie.
"Gorzkie święta" to film, który idzie o krok dalej: jeszcze mocniej pokazuje, iż każdy z nas nie tylko przeżywa własną historię, ale też bez końca ją sobie opowiada. Almodóvar składa tu poruszające wyznanie wiary w siłę kina, pamięci i narracji.
Namiętność, intensywne kolory, przewrotny humor i pełnokrwiste postaci, które wymykają się prostym schematom. Na ekranie pojawiają się aktorzy i aktorki znani z wcześniejszych filmów reżysera: Bárbara Lennie, Leonardo Sbaraglia, Victoria Luengo, Aitana Sánchez-Gijón, Milena Smit oraz jedna z najważniejszych muz Almodóvara – Rossy de Palma.
Po premierze na festiwalu w Cannes mówiono o dziele głębokim, refleksyjnym i niezwykle osobistym, dodawano, iż to film zmysłowy i melancholijny, ale również przerażająco szczery. W "Gorzkich świętach" hiszpański twórca z niezwykłą hojnością wpuszcza nas do wnętrza własnej wyobraźni. Przy okazji przypomina, iż choćby najwięksi artyści proszą, pożyczają, kradną i prędzej czy później trafiają na mur.
Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie), która po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Z przypadkowych spotkań, emocjonalnych zwrotów i splatających się życiorysów Almodóvar tka opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienie nieustannie przepisują nasze życie.
"Gorzkie święta" to film, który idzie o krok dalej: jeszcze mocniej pokazuje, iż każdy z nas nie tylko przeżywa własną historię, ale też bez końca ją sobie opowiada. Almodóvar składa tu poruszające wyznanie wiary w siłę kina, pamięci i narracji.
Informacja sponsorowana

















