Jan Tatarowicz wygrywa 12. edycję "Ninja vs Ninja"
Historia zatoczyła koło! Jan Tatarowicz po raz trzeci został zwycięzcą "Ninja vs Ninja". Finał 12. edycji był prawdziwym sportowym widowiskiem, w którym liczyły się nie tylko umiejętności, ale też stalowe nerwy i odporność na presję. Od pierwszych sekund było jasne, iż stawka jest ogromna, a każdy błąd może kosztować utratę marzeń o zwycięstwie.
Co ciekawe, "Tatar" nie był jedynym faworytem do wygranej, chociaż na jego zwycięstwo liczyła cała Polska! Groźnym przeciwnikiem był Gravier, zwycięzca poprzedniej edycji, który już raz sprzątnął Polakowi wygraną sprzed nosa.Reklama
Kulminacją był finałowy wyścig na linie - czysta sportowa rywalizacja, w której liczyła się szybkość, ale także siła, technika i ułamki sekund. Obaj zawodnicy - Jan Tatarowicz i Amerykanin Samuel Folsom - ruszyli jak z katapulty, ale to Janek pokazał przewagę i sięgnął po zwycięstwo, potwierdzając swoją dominację i pokonując jednego z najmocniejszych rywali na świecie. W nagrodę otrzymał czek na kwotę 200 tysięcy złotych, statuetkę oraz coś bezcennego - sportową dumę i uznanie kibiców.
Drugie miejsce zajął Sam Folsom, zdobywając 50 tysięcy złotych. Tyle samo zgarnęła jego żona, Izabell Folsom, która została uhonorowana tytułem Last Woman Standing, potwierdzając swoją pozycję jako najlepsza zawodniczka tej edycji!
Ogromne wrażenie zrobili także najmłodsi uczestnicy, którzy nie ukończyli jeszcze 18 r. ż. Wśród dziewcząt, które nie ukończyły jeszcze 18 lat, tytuł Last Girl Standing wywalczyła Patrycja Teska, a w rywalizacji chłopców najlepszy okazał się Franciszek Głowacki, zdobywając tytuł Last Boy Standing. Każde z nich otrzymało również nagrodę pieniężną w wysokości 5 tysięcy złotych.
Całe widowisko komentowali niezawodni prowadzący - Jerzy Mielewski i Łukasz "Juras" Jurkowski.
Zobacz też: Prowadzi nowoczesne gospodarstwo i łączy dwie prace. Kim jest Łukasz z "Rolnik szuka żony"?
















