Autorka konsekwentnie rozwija to, co zapoczątkowała w poprzednich częściach, ale robi to z rozmachem, który może zarówno zachwycić, jak i lekko przytłoczyć. Fabuła staje się wyraźnie bardziej wielowątkowa. Pojawiają się nowe postaci i miejsca, a historia zaczyna się zagęszczać. Można odnieść wrażenie, iż zamiast zmierzać ku finałowi, seria dopiero się rozpędza, otwierając kolejne drzwi i mnożąc pytania. To skuteczny zabieg, bo trudno oderwać się od lektury.






