„We are deeply alarmed and express our grave concern” Vitaliia Shupliaka w DOMIE

magazynszum.pl 6 dni temu

Wystawa powstaje z napięcia między idealizacją europejskiej wspólnoty a doświadczeniem jej erozji. Przestrzeń, która obiecuje bezpieczeństwo i solidarność, coraz częściej ujawnia własne pęknięcia: w reakcjach na wojny, migracje, kryzysy społeczne i konsekwencje decyzji politycznych. W tym kontekście zagadnienia sprawczości i odpowiedzialności nabierają coraz ostrzejszego wymiaru.

Przestrzeń ekspozycji układa się jak organizm: sytuacyjna konstrukcja, zmienna i możliwa do rekonfiguracji, podobnie jak samoorganizujący się ocean w powieści Solaris Stanisława Lema. Lustrzane, ogniste formy odbijają patrzącego i otoczenie, wciągając widza w sytuację spotkania z projekcją oraz ze swoją reakcją na nią. W kontekście narastających napięć politycznych i radykalizacji ta figura „inności” coraz częściej staje się fundamentem narracji anty- oraz narzędziem budowania lęku, granic i wykluczenia. Shupliak pyta, gdzie, w kim i dlaczego zaczynamy widzieć obcego.

Vitalii Shupliak, „Donate”, 2026, widok wystawy „We are deeply alarmed and express our grave concern”, DOMIE, fot. Mikołaj Wojnar
Vitalii Shupliak, „Solaris”, 2025, widok wystawy „We are deeply alarmed and express our grave concern”, DOMIE, fot. Mikołaj Wojnar
Vitalii Shupliak, „Solaris”, 2025, widok wystawy „We are deeply alarmed and express our grave concern”, DOMIE, fot. Mikołaj Wojnar
Vitalii Shupliak, „ONE/EU”, 2026, widok wystawy „We are deeply alarmed and express our grave concern”, DOMIE, fot. Mikołaj Wojnar

Ekspozycja przypomina prowizoryczny plac zabaw, który może stać się zaporą. Artysta daje możliwość gry, układania i podglądania, ale nie jest to niewinna sytuacja. Każdy ruch rozgrywa się wśród odbić, ostrych krawędzi i wzajemnego obserwowania się. Ta zabawa zostaje naznaczona świadomością własnej pozycji.

Kolejną częścią wystawy jest rysunek, który artysta tworzy dzięki ołowianego żołnierzyka, którym przyciera odbicia monet. Jedną z najmocniejszych konotacji to cena europejskiego bezpieczeństwa. Nie chodzi już tylko o to, ile jesteśmy gotowi za nie zapłacić. Ważniejsze staje się to, kto ostatecznie zostaje płatnikiem.

Vitalii Shupliak, „Solaris”, 2025, widok wystawy „We are deeply alarmed and express our grave concern”, DOMIE, fot. Mikołaj Wojnar
Vitalii Shupliak, „Solaris”, 2025, widok wystawy „We are deeply alarmed and express our grave concern”, DOMIE, fot. Mikołaj Wojnar

Nad przestrzenią ciąży ręka artysty trzymająca obiekt złożony z dwóch różnych monet euro. Shupliak niby oferuje dar, ale przez artystyczny gest monety tracą swoją funkcjonalność i wypadają z ekonomicznego obiegu. Mięsisty, cielesny obraz ręki można czytać wieloznacznie: jako sugestię, iż los Europy jest w naszych rękach, albo przeciwnie, iż pozostaje w rękach wybranych, uprzywilejowanych, zasadniczo męskich podmiotów. Gest rekonstrukcji symbolu UE prowadzi do pytania o dystrybucję zasobów. Czy europejska wspólnota, żyjąca w relatywnym bezpieczeństwie, jest gotowa wyciągnąć rękę i podzielić się kapitałem z tymi, których postrzega jako obcych?

Wystawa dotyka kruchości, ciężaru decyzji i ceny europejskiego bezpieczeństwa, ale nie prowadzi refleksji wyłącznie do dystopijnych scenariuszów. Jej modularna struktura uruchamia możliwość tworzenia nowych układów, konstrukcji i znaczeń. To, co przecięte, rozłączone albo pozbawione pierwotnej funkcji, ma możliwość rekonfiguracji. Miejsca rozłamu mogą być miejscami styku, a pęknięcia wyznacznikami tworzenia bardziej stabilnej i trwałej formy. Nie jest to łatwe zadanie. Pozostaje jednak możliwe.

Idź do oryginalnego materiału