Mimo kilku miesięcy wolnego, w wakacje nie ma zbyt wiele czasu w czytanie – twierdzą uczestnicy Dyskusyjnego Klubu Książki przy Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Kielcach. To dlatego, iż wielu młodych ludzi szuka wakacyjnej pracy, inni większość czasu starają się spędzać bardziej aktywnie.
Florian, członek DDK mówi, iż w wakacje najchętniej wraca do znanych tytułów.
– Przez pracę nie mam czasu w to, żeby oddać się jakiejś lekturze w pełni, a tutaj dzięki temu, iż znam treść, mogę przeczytać rozdział i wrócić do tego później – wyjaśnia. Jak dodaje – preferuje tradycyjne, papierowe książki. – Do ebooków i audiobooków nie mogę się przekonać – przyznaje.
Nieco mniejsze zainteresowanie czytelnictwem w wakacje potwierdzają też statystyki Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kielcach. Jak mówi Ewelina Iwan, zastępca dyrektora placówki, szczyty wypożyczeń przypadają na wrzesień i luty.
Nie oznacza to, iż w wakacje w ogóle nie czytamy. Jedynie w czerwcu Miejska Biblioteka Publiczna wypożyczyła prawie 43 tysiące książek. Do placówki zapisało się też 127 nowych czytelników.
Ewelina Iwan podkreśla, iż zaciera się podział na literaturę kobiecą i męską. – Panowie chętnie wybierają powieści obyczajowe, a panie książki historyczne albo fantastykę – dodaje.
W wakacje najchętniej wypożyczamy literaturę obyczajową, romanse, thrillery psychologiczne i kryminały, a wśród tytułów dominują „Dom bestii” Katarzyny Bondy, „Nie ma głupich” Harlana Cobena i „Fiolet” Małgorzaty Sobczak.
Katarzyna Jędrzejewska z Dyskusyjnego Klubu Książki przyznaje, iż w wakacje lubi czytać książki lżejsze. – Ale nie banalne. Lubię też sięgać do klasyki, jak „Przeminęło z wiatrem”, lubię też powieści Dostojewskiego – twierdzi.
Autor: Malina Jarmołowicz















