Viki Gabor mierzy się z hejtem po występie w TVN. Jej sceniczny partner nie mógł dłużej milczeć

gazeta.pl 2 godzin temu
Viki Gabor i Michał Rudaś zaśpiewali w duecie podczas transmitowanego w TVN koncertu w ramach Film Song Festival w Bydgoszczy. Wokalista stanowczo zareagował na hejterskie komentarze na temat Gabor, które po ich występie trafiły do sieci.
W niedzielę, 11 stycznia, TVN transmitował koncert muzyki filmowej, odbywający się w ramach Film Song Festival Bydgoszcz. Podczas wydarzenia artyści wykonywali oscarowe hity, a na scenie pojawili się m.in. Viki Gabor i Michał Rudaś, którzy zaprezentowali się w duecie w utworze "Jai Ho" ze ścieżki dźwiękowej z filmu "Slumdog. Milioner z ulicy". I choć większość widzów była pod wrażeniem wokalnych umiejętności pary, pojawiło się sporo negatywnych, a wręcz hejterskich komentarzy na temat Viki Gabor. "Nie jest mi łatwo przyjmować komplementy, kiedy moja partnerka sceniczna doświadcza przykrości w sieci" - pisze Rudaś w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie.

REKLAMA







Zobacz wideo Mocne słowa na temat hejtu



Michał Rudaś stanął w obronie Viki Gabor po ich wspólnym występie
Michał Rudaś we wpisie zaznaczył, iż rozumie, iż każda osoba ma inny gust. Podkreśla jednak, iż należy odróżnić krytykę od nic niewnoszących ocen. "Dla mnie krytyka ma sens wtedy, gdy odnosi się do konkretnych elementów: czy ktoś śpiewa czysto, czy ma dobrą dykcję, czy jest w rytmie i groovie, jak operuje dynamiką, jak frazuje, jak interpretuje tekst. Natomiast komentarze typu: 'beznadzieja', 'nie umie śpiewać', 'nie da się tego słuchać', albo odnoszenie się do czyjegoś wyglądu, nie są krytyką. Są tylko ranieniem drugiego człowieka i nie wnoszą absolutnie nic" - pisze wokalista.
Rudaś odniósł się także do komentarzy osób, które pisały, iż Viki Gabor "nie ma głosu" czy "nie umie śpiewać". "Warto najpierw zapytać: co to adekwatnie znaczy 'mieć głos'? Czy tylko śpiewać głośno i mocno? Dla mnie piękno muzyki bardzo często kryje się właśnie w subtelnościach: barwie, dynamice, delikatności, ornamentyce, frazowaniu, emocjonalnej prawdzie i innych" - zaznacza. Wokalista podkreślił, iż dla niego w wymienionych elementach tkwi siła śpiewu Gabor. "Jej głos jest pełen wrażliwości, melodyjności, precyzji, pięknej barwy i ogromnej muzykalności. Nie trzeba śpiewać jak Nicole Scherzinger czy Edyta Górniak, żeby 'mieć głos'. To tylko jeden z możliwych środków wyrazu" - dodaje Rudaś.








Michał Rudaś apeluje o szacunek przy ocenianiu innych
Sceniczny parter Viki Gabor zaznaczył, iż bardzo ceni współpracę z wokalistką, a występ z nią był dla niego "ciekawym, inspirującym, muzycznym spotkaniem". "Oczywiście szanuję to, iż nie wszystkim mogło się to podobać takie połączenie. (...) Ale jeżeli już coś krytykujemy - róbmy to z szacunkiem i odnosząc się do konkretów. Natomiast, pamiętajmy, iż milczenie czasem naprawdę jest złotem. Słowa potrafią ranić jak nóż - i to nie jest tylko poetycka metafora - przekazał na koniec, zachęcając wszystkich do "większej wzajemnej czułości".
Idź do oryginalnego materiału