Jak narysować muzykę, żeby czytelnik poczuł jej siłę, choć nie usłyszy ani jednej nuty? Édouard Cour odpowiada obrazem świata, którego szarość rozcinają delikatne smugi barw. W „Soli Deo Gloria”, napisanym przez Jeana-Christophe’a Deveneya, dźwięk ma ciężar i kierunek, potrafi człowieka unieść albo przytłoczyć. Ta opowieść o muzycznie uzdolnionym rodzeństwie należy do najpiękniejszych tegorocznych komiksów. Jej uroda boli, bo pozwala zobaczyć, jak blisko siebie leżą zachwyt nad sztuką i rozpacz z powodu własnej niedoskonałości.