W sieci pojawiły się doniesienia, iż Universal Pictures może zrezygnować z międzynarodowej dystrybucji "Muska", nowego dokumentu Alexa Gibneya o Elonie Musku. Jak informuje "The Hollywood Reporter", studio, które trzy lata temu kupiło prawa do filmu poza Ameryką Północną, nie ustaliło dotąd daty premiery i ma ponownie rozważać jego dystrybucję.
"Musk" miał swoją premierę na festiwalu w Wenecji, gdzie spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem (otrzymał pięciominutowe brawa). Dokument pokazano później również w Toronto, a w Stanach Zjednoczonych za jego kinową dystrybucję odpowiada Bleecker Street. Premiera została przyspieszona i odbędzie się 9 października.
Universal kontroluje natomiast prawa do filmu na rynkach poza Ameryką Północną (nabył je w 2023 roku). Jak ustalił "The Hollywood Reporter", studio nie przedstawiło dotąd planów jego premiery na tych terytoriach. Dwie osoby znające sytuację, które nie mogły wypowiadać się publicznie, twierdzą, iż choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, spodziewają się, iż Universal może ostatecznie zrezygnować z dystrybucji i zwrócić prawa twórcom. jeżeli tak się stanie, studio musiałoby wypłacić autorom ustaloną w umowie opłatę za rezygnację z dystrybucji, a następnie prawa mogłyby zostać ponownie wystawione na sprzedaż.
Powodem mają być między innymi polityczne kontrowersje związane z filmem. "Musk" przedstawia karierę miliardera, jego rosnące wpływy oraz zaangażowanie w amerykańską politykę. Dokument powstawał jeszcze przed rozpoczęciem drugiej kadencji Donalda Trumpa, ale Gibney rozszerzył go po tym, jak Musk stał się bliskim współpracownikiem prezydenta. Film trwa niemal cztery godziny.
W dokumencie pojawiają się również twierdzenia dotyczące potencjalnego wykorzystania danych zebranych przez DOGE (Departament Efektywności Rządu). Jednym z rozmówców Gibneya jest Geoffrey Hinton, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, który przedstawia swoją opinię na temat możliwego wykorzystania sztucznej inteligencji i danych o obywatelach podczas wyborów środka kadencji w USA. Sam Musk nie wziął udziału w produkcji. Po premierze filmu nazwał go nudnym (mimo iż nie ma informacji wskazujących na to, iż obejrzał dokument). Jego prawnik Alex Spiro wysłał również do firmy produkcyjnej Gibneya pismo, w którym zakwestionował przedstawione w filmie treści i zapowiedział możliwość podjęcia działań prawnych.
Przedstawiciel studia odmówił komentarza. Na ten moment wiemy, iż "Musk" zostanie pokazany także podczas London Film Festival. Dokument ma również z czasem trafić na HBO.
Universal odmawia komentarza
"Musk" miał swoją premierę na festiwalu w Wenecji, gdzie spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem (otrzymał pięciominutowe brawa). Dokument pokazano później również w Toronto, a w Stanach Zjednoczonych za jego kinową dystrybucję odpowiada Bleecker Street. Premiera została przyspieszona i odbędzie się 9 października.
Universal kontroluje natomiast prawa do filmu na rynkach poza Ameryką Północną (nabył je w 2023 roku). Jak ustalił "The Hollywood Reporter", studio nie przedstawiło dotąd planów jego premiery na tych terytoriach. Dwie osoby znające sytuację, które nie mogły wypowiadać się publicznie, twierdzą, iż choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, spodziewają się, iż Universal może ostatecznie zrezygnować z dystrybucji i zwrócić prawa twórcom. jeżeli tak się stanie, studio musiałoby wypłacić autorom ustaloną w umowie opłatę za rezygnację z dystrybucji, a następnie prawa mogłyby zostać ponownie wystawione na sprzedaż.
Powodem mają być między innymi polityczne kontrowersje związane z filmem. "Musk" przedstawia karierę miliardera, jego rosnące wpływy oraz zaangażowanie w amerykańską politykę. Dokument powstawał jeszcze przed rozpoczęciem drugiej kadencji Donalda Trumpa, ale Gibney rozszerzył go po tym, jak Musk stał się bliskim współpracownikiem prezydenta. Film trwa niemal cztery godziny.
W dokumencie pojawiają się również twierdzenia dotyczące potencjalnego wykorzystania danych zebranych przez DOGE (Departament Efektywności Rządu). Jednym z rozmówców Gibneya jest Geoffrey Hinton, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, który przedstawia swoją opinię na temat możliwego wykorzystania sztucznej inteligencji i danych o obywatelach podczas wyborów środka kadencji w USA. Sam Musk nie wziął udziału w produkcji. Po premierze filmu nazwał go nudnym (mimo iż nie ma informacji wskazujących na to, iż obejrzał dokument). Jego prawnik Alex Spiro wysłał również do firmy produkcyjnej Gibneya pismo, w którym zakwestionował przedstawione w filmie treści i zapowiedział możliwość podjęcia działań prawnych.
Przedstawiciel studia odmówił komentarza. Na ten moment wiemy, iż "Musk" zostanie pokazany także podczas London Film Festival. Dokument ma również z czasem trafić na HBO.
"Musk" - teaser dokumentu














