O konieczności budowy obwodnic od lat mówi się nie tylko w samym Lwówku Śląskim, ale także Pasieczniku, Chmieleniu, czy Gryfowie Śląskim.
Rolą obwodnic jest wyprowadzenie ruchu tranzytowego poza centrum miejscowości. Ma to na celu poprawę bezpieczeństwa mieszkańców, poprawę jakości powietrza, zmniejszenie hałasu, i ułatwienie komunikacji. Obwodnica może być też impulsem do rozwoju otwierając nowe tereny inwestycyjne, poprawiając ich dostępność dla firm i zwiększając możliwości rozwoju gospodarczego.
Od lat mieszkańcy powiatu lwóweckiego wskazują miejsca, w których potrzebne są obwodnice. Mówi się o konieczności budowy obwodnicy Lwówka Śląskiego, ale podobne oczekiwania dotyczą także Pasiecznika i Chmielenia.
W tym ostatnim sołectwie mieszkańcy wielokrotnie zwracali uwagę na problemy związane z ruchem na drodze krajowej nr30. Były protesty, blokady, padały kolejne deklaracje. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma tu wyjątkowo niestabilne zdanie. Raz przyznaje, iż bierze się za budowę chodnika przy tej ruchliwej drodze, a gdy po dłuższym czasie pojawiają się pytania, o postęp działań, dowiadujemy się, iż w międzyczasie po cichu odstąpiono od budowy chodnika na rzecz budowy obwodnicy, by po kolejnych kilku miesiącach przyznać, iż obwodnicy raczej nie będzie, ale GDDKiA bierze się za chodnik. Lata mijają, a drogowcy i politycy snują opowieści.
W przypadku Lwówka Śląskiego sytuacja jest o tyle ciekawa, iż w ostatnim czasie na drogach w tej części regionu również dzieje się sporo. Kilka lat temu zakończyła się przebudowa pierwszego odcinka drogi wojewódzkiej 297 doprowadzając nową nawierzchnię do miasta, a w tej chwili trwa drugi etap przebudowy drogi na odcinku Lwówek Śląski–Pasiecznik. Nikt jednak nie pokwapił się, by przy tej okazji wytyczyć nowy przebieg drogi wojewódzkiej omijającej zatłoczone ulice centrum miasta. Projekt był na tyle oszczędny, iż choćby początkowo proponowana budowa obwodnicy Pławnej i Golejowa gwałtownie upadła.
I właśnie na tym tle szczególnie wyraźnie widać to, co dzieje się kilkadziesiąt kilometrów dalej, w Złotoryi. Tam przez lata również mówiono o potrzebie budowy obwodnicy. Dziś jednak rozmowy zostały zastąpione przez pracę maszyn. Pomiędzy Kozowem a Kopaczem realizowane są przygotowania terenu pod budowę pierwszego odcinka obwodnicy Złotoryi. Z pól zdejmowany jest humus, powstaje droga technologiczna, a przez Kaczawę wykonano tymczasowy przepust umożliwiający przejazd pojazdów budowlanych.
fot.: Gazeta ZłotoryjskaPrzygotowywany jest teren pod budowę przeprawy o długości około 180 metrów. Most będzie przechodził nad Kaczawą oraz drogą gminną prowadzącą w kierunku Rokitnicy. To jeden z najbardziej wymagających elementów pierwszego etapu inwestycji.
Jak wynika z informacji przekazanych przez Gazetę Złotoryjską, pierwszy etap obwodnicy będzie miał 3 km 885 metrów. Trasa połączy drogę wojewódzką nr 363 w kierunku Jawora z rejonem ulicy Przemysłowej i złotoryjskiej strefy ekonomicznej.
W ramach zadania powstaną dwa duże ronda. Pierwsze zostanie wybudowane na skrzyżowaniu z DW363, natomiast drugie w rejonie ulicy Polnej, zapewniając połączenie z częścią miasta i rejonem ulicy Legnickiej.
Nowa droga będzie miała dwa pasy ruchu. W projekcie przewidziano również drogi serwisowe, które mają zapewniać dojazd do nieruchomości znajdujących się w sąsiedztwie nowej trasy. Całe obejście Złotoryi ma liczyć około 8 kilometrów. Wartość podpisanego z wykonawcą kontraktu wynosi niespełna 44 mln zł.
Obecny etap nie rozwiąże jeszcze wszystkich problemów komunikacyjnych miasta, ale ma stworzyć podstawowy fragment przyszłego obejścia. Kolejne odcinki mają połączyć górny Kozów z rondem na drodze Złotoryja–Jawor oraz ulicę Przemysłową z rejonem górnych Jerzmanic-Zdroju. Dla tych części inwestycji realizowane są prace projektowe.
Władze Złotoryi wskazują przy tym, iż obwodnica ma znaczenie nie tylko dla kierowców. Jej powstanie ma umożliwić lepszą obsługę terenów gospodarczych i otworzyć możliwość zagospodarowania około 20 hektarów gruntów przeznaczonych pod działalność produkcyjną.
Mieszkańcy powiatu lwóweckiego mogą jedynie podziwiać efekty starań po tamtej stronie regionu.







