Apple TV rzadko kiedy pudłuje. W serwisie streamingowym ukazał się polaryzujący serial luźno inspirowany prawdziwymi zbrodniami. Kryminał ze Stephenem Grahamem, współtwórcą głośnego "Dojrzewania", poróżnił zarówno widzów, jak i krytyków. To mógł być hit na miarę "Diabelskiej godziny" z Peterem Capaldim. Co poszło nie tak?