"Farma": Wikingowie wkraczają do gry. Padły zaskakujące słowa o "przyjaciołach z więzienia"
Trzeci tydzień życia na Farmie powoli dobiega końca, a uczestnicy coraz mocniej odczuwają jego skutki. Codzienna praca od świtu do zmierzchu, ograniczone zapasy i życie blisko natury zaczynają wyraźnie odbijać się na ich kondycji. Zmęczenie przestaje być chwilowe, staje się stałym elementem dnia.
Niektórzy farmerzy mówią o tym wprost. "Dzisiejszy poranek był ciężki, bo ja już czuję zmęczenie przez ostatnie dni. Te zadania, bicie gwoździ... Kości już takie obolałe" - przyznaje Łukasz.
Podobne odczucia ma większość uczestników. W takich warunkach choćby drobne wydarzenia potrafią wywołać napięcie, a atmosfera w gospodarstwie zaczyna robić się coraz bardziej nerwowa.Reklama
"Farma" i problem z zapasami jedzenia
Jakby zmęczenia było mało, na Farmie gwałtownie pojawia się kolejny problem. Zaledwie chwilę po uzupełnieniu zapasów okazuje się, iż część jedzenia znika szybciej, niż powinna.
Zwierzęta wykorzystują moment nieuwagi i dobierają się do zapasów, co wywołuje wśród uczestników sporą frustrację. W programie, w którym każdy produkt ma ogromne znaczenie, taka strata potrafi natychmiast popsuć nastroje.
Właśnie wtedy na Farmie wydarza się coś, czego nikt się nie spodziewał.
"Farma" i pojawienie się nowych uczestników nazwanych "wikingami"
Długo wyczekiwany odbiór stodoły schodzi na dalszy plan, gdy w gospodarstwie pojawiają się dwaj nowi uczestnicy. Ich wejście od razu wywołuje duże poruszenie.
Są świetnie zbudowani i natychmiast przyciągają uwagę pozostałych farmerów. "Trafiły się tutaj dwa byki, nabite!" - komentuje Łukasz. Aksel dodaje z przekąsem: "Takie byki pewnie dużo muszą zeżreć". Z kolei Dominika reaguje z entuzjazmem i mówi krótko: "Tacy wikingowie!".
Nowi uczestnicy od razu zmieniają dynamikę w grupie. Jedni widzą w nich ogromne wsparcie przy pracy, inni zaczynają zastanawiać się, czy nie oznacza to jeszcze trudniejszej rywalizacji. Największe emocje wywołuje jednak komentarz, który pada chwilę później. Siostry Krawczyńskie witają nowych uczestników słowami, które natychmiast elektryzują całą grupę.
"Nie ma to jak mała rywalizacja wielkich przyjaciół z więzienia..."
Część uczestników odbiera to jako żart, inni jako celową prowokację. W programie, w którym emocje są już wysokie, taka uwaga natychmiast wywołuje poruszenie.
"Farma" i napięcie między kobietami a mężczyznami
Pojawienie się nowych uczestników gwałtownie wpływa też na relacje w grupie. Część Farmerek reaguje wyraźnym entuzjazmem, co nie umyka uwadze panów.
Roland przyznaje nawet, iż gdy zobaczył nowych uczestników, poczuł się jak dziecko. Z pozoru zabawna sytuacja gwałtownie zaczyna jednak podgrzewać atmosferę.
W Domku Farmera zostaje też zdemaskowana niespodzianka, która dodatkowo zaostrza relacje.
Nadchodzący pojedynek przypomni wszystkim uczestnikom, iż na Farmie nie ma miejsca na sentymenty. Każdy walczy o pozostanie w programie, a pojawienie się nowych osób może całkowicie zmienić układ sił.
Nowy odcinek programu "Farma" zostanie wyemitowany dziś o godzinie 20.30. Wszystko wskazuje na to, iż pojawienie się "wikingów" dopiero rozpocznie nowy etap rywalizacji w gospodarstwie.











