Trzy lata temu rozwiodłam się z Adamem. Łączył nas tylko pięcioletni syn. Miesiąc po rozwodzie Adam …

newsempire24.com 3 tygodni temu

Trzy lata temu rozwiodłam się z mężem, Arturem. Poza naszym synkiem, nic nas już adekwatnie nie łączyło. Nie byłam zaskoczona, gdy niedługo po rozwodzie Artur pojawił się u boku nowej, młodszej dziewczyny. Trzy miesiące temu wzięli ślub.
Szczerze mówiąc, dziś już mnie to nie rusza. Jednak wczoraj dostałam od jego żony wiadomość, która totalnie wbiła mnie w osłupienie. Napisała, żebym dała Arturowi spokój i przestała domagać się alimentów, bo teraz i tak niczego już nie dostanę.
Mój synek, Olek, ma pięć lat. Wcześniej byłam na urlopie wychowawczym, więc Artur pokrywał wszystkie wydatki związane z dzieckiem. Teraz pracuję na pół etatu w księgarni.
Po rozwodzie ustaliliśmy, iż sprzedamy nasze trzypokojowe mieszkanie w Poznaniu i zamienimy je na dwa mniejsze jedno przypadło Arturowi, drugie mnie i Olkowi.
Artur wypłaca mi porządne alimenty, ale chcę być samodzielna, więc ciągle szukam nowej, pełnoetatowej pracy. Pieniądze od Artura idą w całości na Olka: przedszkole, zajęcia dodatkowe, zabawki, jedzenie. Część przeznaczam na opłaty za prąd, wodę i gaz.
Olek bardzo chce uczęszczać na judo, ale to kolejne wydatki, na które czasem ledwie starcza.
Tego lata Artur dołożył nam trochę ponad standardowe alimenty pod warunkiem, iż pojadę z Olkiem na wakacje. Wybraliśmy Tatry. euforia mojego synka była bezcenna.
Jestem wdzięczna, iż mimo rozwodu Artur pamięta o dziecku. Nawet, gdy miałam ważne sprawy zawodowe, zostawiałam Olka z ojcem. Często zabierali się razem na długie spacery, do centrum handlowego albo do kina. Nigdy jednak Olek nie był w nowym mieszkaniu taty.
Zawsze podejrzewałam, iż to przez jego nową żonę. choćby nie zajmowałam sobie tym głowy, aż do wczoraj, gdy dostałam od niej wiadomość.
Ostatnio ta kobieta pozwoliła sobie choćby do mnie zadzwonić i wygarnęła mi, iż nie mam serca, skoro wyciągam od jej męża takie pieniądze. Odpowiedziałam jej szczerze, jak sprawy wyglądają. Zaraz powiedziałam o tym Arturowi. Był wściekły. Twierdził, iż kazał jej nie mieszać się do swoich spraw i tym bardziej zarządzać jego finansami.
Niestety obawiam się, iż może przekonać Artura, by zmniejszył alimenty na Olka. Wtedy będę musiała odmawiać dziecku rzeczy, które teraz są dla niego normalnością.
Chciałabym wierzyć, iż Artur przez cały czas ma w sobie tyle dobroci, wrażliwości i uczciwości, które niegdyś sprawiły, iż mocno go pokochałam.

Idź do oryginalnego materiału