Świat mediów społecznościowych i branża fitnessu obiegła tragiczna wiadomość. Connor Murphy, jeden z najbardziej rozpoznawalnych youtuberów i influencerów fitnessowych, zmarł w Tajlandii. Ciało 32-latka wyłowiono z jeziora w luksusowej dzielnicy Bang Phli w prowincji Samut Prakan.
Nie żyje uwielbiany w sieci youtuber. Niepokojące zachowanie przed śmiercią
Do tragedii doszło 7 lipca 2026 roku. Według relacji tajskich mediów, krótko po godzinie 15:00 czasu lokalnego do służb wpłynęło zgłoszenie o obcokrajowcu znajdującym się w jeziorze. Nurkowie odnaleźli Murphy’ego około 20 metrów od brzegu. YouTuber wszedł do wody po tym, jak wcześniej zachowywał się w sposób budzący niepokój. Pracownik osiedla nagrał momenty, w których Amerykanin próbował wręczać pieniądze przypadkowym osobom, podchodził do samochodów, krzyczał, tarzał się po drodze oraz wykonywał nietypowe gesty. Gdy pojawiła się policja, wbiegł na teren osiedla i wskoczył do jeziora. Pływał aż do wyczerpania sił i utonął na głębokości ponad 10 metrów.
Śledztwo w wynajmowanym domu
W wynajmowanym przez Murphy’ego domu śledczy natrafili na rozmazaną farbę na meblach i sprzętach. W samochodzie znaleziono dwie nieużywane strzykawki oraz nieznane tabletki w saszetce na pas. Dziewczyna 32-latka podkreśliła w rozmowie z ThaiRath, iż nigdy nie widziała, by zażywał narkotyki, i nie potrafi wyjaśnić jego nietypowego zachowania.
Kim był Connor Murphy?
Amerykanin zdobył popularność dzięki promowaniu treningów typu looksmaxxing. Jego kanał na YouTube oraz profile w mediach społecznościowych śledziły setki tysięcy osób z całego świata. O śmierci influencera jako pierwszy poinformował portal Fitness Volt. Sprawa śmierci Connora Murphy’ego wciąż budzi wiele pytań. Tajskie służby prowadzą dalsze czynności wyjaśniające okoliczności tragedii.
Źródło:

