Po aferze w Gołębiewskim przyjechał do Łodzi i skrytykował znany kebab. Właścicielka: Książulo miał rację

tulodz.pl 1 godzina temu

Książulo skrytykował kebaba z Łodzi. Właścicielka odpowiada: „Doszło do pomyłki”

Podczas wizyty w Łodzi youtuber zamówił kebaba typu gemüse, inspirowanego popularnym berlińskim stylem. Już po pierwszych kęsach nie ukrywał rozczarowania. Jego zdaniem danie znacząco odbiegało od tego, czego oczekiwał po kebabie tego typu.

Twórca zwrócił uwagę przede wszystkim na sposób przygotowania warzyw, ich kompozycję oraz smak. Krytycznie ocenił także mięso, które określił jako miejscami przesuszone. Choć pochwalił bułkę i sosy, stwierdził, iż całość bardziej przypomina „dobrą bułkę z kurczakiem” niż klasyczny berliński gemüse. Najmocniejsze słowa padły pod koniec recenzji, gdy nazwał danie „oszukanym gemüse”.

Po publikacji materiału głos zabrała właścicielka lokalu. W opublikowanym nagraniu wyjaśniła, iż podczas realizacji zamówienia doszło do pomyłki.

Jak tłumaczy, youtuber otrzymał starszą wersję kebaba zamiast pozycji „Berlin”, której faktycznie chciał spróbować. Według właścicielki pracownicy nie wyjaśnili odpowiednio różnic między obiema propozycjami, co doprowadziło do nieporozumienia.

– Nie będę udawać, iż wszystko było w porządku. Nie było. Podaliśmy kebaby, które nie spełniały naszych standardów – przyznała właścicielka lokalu.

Zaproszenie na drugą wizytę i burza w komentarzach

Restauracja nie zamierza jednak kończyć sprawy na internetowej wymianie zdań. Właścicielka zaprosiła Książula do ponownej wizyty, licząc, iż tym razem będzie miał okazję spróbować adekwatnej wersji dania i ocenić lokal po raz drugi.

Podkreśliła również, iż zależy jej przede wszystkim na wyciągnięciu wniosków z całej sytuacji i poprawie jakości obsługi, a nie na szukaniu wymówek.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/ksiazulo-pojawil-sie-w-lodzi-wiemy-gdzie-jadl-znany-influencer/YYYXlZeyU3ff1gH0BvaA

Materiał gwałtownie wywołał dyskusję w mediach społecznościowych. Część internautów uznała, iż właścicielka zachowała się fair, otwarcie przyznając się do błędu i biorąc odpowiedzialność za pomyłkę. Inni zwracają uwagę, iż recenzenci kulinarni oceniają dokładnie to, co otrzymują jako zwykli klienci, dlatego podobne błędy mają wpływ na końcową ocenę lokalu.

" To, iż była pomyłka to jedno, a to iż mu nie smakowało to drugie. Bo to trochę brzmi jak tylko jedna pozycja u was jest warta spróbowania a reszta już nie? A chyba mięsko macie w każdej takie samo a jemu ono nie smakowało".
"Nie myli się ten co nic nie robi. Wkradł się błąd - przyznaliscie się do niego. Moim zdaniem zachowaliście się dużo dużo lepiej niż obsługa hotelu Gołębiewski z niedziałającą klimą".
"Byłam dwa razy, bo daleko do Was... pierwszy raz tuż po otwarciu i było mega, drugi raz jakoś w czerwcu i to nie było to samo" - pisali internauci.

Czy Książulo zdecyduje się przyjąć zaproszenie i ponownie odwiedzić łódzki lokal? Tego na razie nie wiadomo.

Idź do oryginalnego materiału